- Ogłosiliśmy dziś stan alarmowy i potrzebujemy odważne decyzji o zamknięciu kraju na dwa tygodnie - ogłosił Hassan, po tym jak w ciągu ostatniej doby w Libanie wykryto 439 nowe zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2 i sześć zgonów z powodu COVID-19.

Liban, znajdujący się już przed pandemią w głębokim kryzysie finansowym, mierzył się ze wzrostem liczby zakażeń już przed tragiczną w skutkach eksplozją do jakiej doszło w porcie w Bejrucie, 4 sierpnia. W wyniku eksplozji zginęło co najmniej 178 osób a ok. 300 tysięcy straciły dach nad głową. Koszty odbudowy stolicy szacuje się na kilkanaście miliardów dolarów.

W wyniku gwałtownych protestów do jakich doszło w Libanie po eksplozji, doszło do dymisji rządu tego kraju.

WHO podała w ubiegłym tygodniu, że eksplozja saletry amonowej przechowywanej w magazynie w porcie w Bejrucie sprawiła, iż do szpitali trafiło ponad 6 tysięcy rannych. 55 ośrodków ochrony zdrowia w Bejrucie miało zostać wyłączonych z użytkowania w związku z uszkodzeniami.

Hassan ocenił, że ostatnie informacje o wzroście liczby zakażonych koronawirusem SARS-CoV-2 są "szokujące".

- To wymaga zastosowania zdecydowanych środków - dodał p.o. minister zdrowia podkreślając, że w szpitalach w kraju nie ma już niemal wolnych łóżek na oddziałach intensywnej opieki medycznej.

W Libanie wykryto jak dotąd 8881 zakażeń koronawirusem i 103 zgony z powodu COVID-19.