Informację o wypowiedziach Trumpa jako pierwszy opublikował miesięcznik "The Atlantic". W pierwszej reakcji wspierająca prezydenta stacja Fox News zarzucała autorom materiału, że opierają się na nieujawnionych źródłach.
Tego samego dnia korespondentka stacji Jennifer Griffin potwierdziła na Twitterze większość doniesień świadczących o pogardzie Trumpa dla amerykańskich weteranów.
Byli urzędnicy amerykańskiej administracji poinformowali, że Trump nie chciał jechać na cmentarz wojenny w Aisne-Marne we Francji, aby uhonorować amerykańskich poległych podczas wizyty w Paryżu w 2018 roku, w przeddzień 100. rocznicy zakończenia I wojny światowej. Prezydent miał powiedzieć swoim współpracownikom, że nie chce odwiedzać cmentarza, ponieważ "jest pełen nieudaczników".
"Gdy prezydent mówił o wojnie w Wietnamie, powiedział: "To była głupia wojna. Każdy, kto w niej uczestniczył był frajerem" - relacjonowała Griffin.
Trump miał również dziwić się, czemu ludzie chcą wstępować do armii. Inne doniesienia skazują, że Trump nazwał żołnierzy, którzy zginęli w bitwie pod Belleau Wood "frajerami".
Z doniesień "The Atlantic" wynika również, że prezydent zapytał swojego ówczesnego sekretarza bezpieczeństwa wewnętrznego, generała Johna Kelly'ego, dlaczego jego syn poświęcił życie poprzez wstąpienie do armii. Porucznik Robert Kelly zginął w 2010 roku w czasie walk w Afganistanie. Pytanie to miało paść przy grobie porucznika na cmentarzu Arlington w Wirginii.
Trump stanowczo zaprzeczył doniesieniom, a Biały Dom w piątek wezwał wielu do obrony prezydenta przed zarzutami.
- "The Atlantic" umiera, jak większość magazynów, więc zmyślają historię, by zyskać na znaczeniu - powiedział amerykański prezydent. W kolejnej wypowiedzi zaatakował Fox News i wezwał do zwolnienia Griffin. Jego zdaniem generał Kelly mógł być anonimowym źródłem cytowanym w "The Atlantic".