Padł kolejny rekord na poniedziałkowej demonstracji w Dreźnie organizowanej od kilku tygodni przez nikomu do niedawna nieznaną organizację Pegida (czyli Europejscy Patrioci przeciwko Islamizacji Zachodu).
Na wezwanie Pegidy odpowiedziało w samym Dreźnie 14,5 tys. obywateli. Wiele tysięcy uczestniczyło w podobnych marszach w wielu niemieckich miastach, gdzie ukonstytuowały się organizacje na wzór Pegidy.
– Hasła Pegidy przeciwko islamizacji Zachodu są jedynie fasadą, za którą kryje się protest przeciwko wszystkiemu, co obce – przekonuje „Rz" prof. Werner Schiffauer, socjolog i znawca islamu.
Jego zdaniem islam nadaje się doskonale do kanalizacji społecznego niezadowolenia, gdyż jest religią o ustalonych dogmatach i rytuałach, jakże odległych od tradycji i kultury świata zachodniego. Słowa Schiffhauera potwierdza statystyka. Wynika z niej, iż w Saksonii, której stolicą jest Drezno, muzułmanie stanowią zaledwie 0,1 proc. społeczeństwa. Wszystkich cudzoziemców jest 2,5 proc. Dla porównania w Berlinie stanowią 13,4 proc. mieszkańców.
Jest to dowód, że w gruncie rzeczy organizatorom poniedziałkowych marszów nie chodzi o islamizację Niemiec, lecz o rekordowy napływ emigrantów i uchodźców do Niemiec.