Ismaaiyl Brinsley postrzelił w sobotę w Baltimore swoją dziewczynę i pojechał do Nowego Jorku z jasną intencją zaatakowania funkcjonariuszy policji. Tak napisał na Instagramie na kilka godzin przed zabójstwem; za późno, aby dało się go złapać.
Późnym popołudniem podszedł do samochodu policji zaparkowanego przy jednej z głównych ulic miasta, wyciągnął pistolet i kilkoma strzałami śmiertelnie ranił obu siedzących w środku policjantów: Wenjiana Liu i Rafaela Ramos. Ucieczka do pobliskiej stacji metra Brinsleya nie uratowała: otoczony przez służby porządkowe, popełnił samobójstwo.