Reklama

Ukraina: wreszcie ruszyły reformy

Oligarchom odebrano ulgi, drobnym biznesmenom ułatwiono życie, zmieniono system podatkowy.

Aktualizacja: 30.12.2014 08:17 Publikacja: 30.12.2014 01:12

Prezydent Petro Poroszenko potwiedził w poniedziałek, że Ukraina chce wstąpić do NATO

Prezydent Petro Poroszenko potwiedził w poniedziałek, że Ukraina chce wstąpić do NATO

Foto: PAP/EPA

W poniedziałek nad ranem ukraińska Rada Najwyższa uchwaliła budżet na rok 2015, będący prawdziwym początkiem reform gospodarczych w kraju, obiecywanych już od wiosny.

Burzliwe debaty nad projektem budżetu zaczęły się po północy. „Niektórzy deputowani ledwie trzymali się na nogach" – pisali z sali ukraińscy korespondenci parlamentarni. „Jesteśmy stachanowcami !" – wykrzykiwał mimo to były minister obrony Anton Heraszczenko, zapewniając, że dokument zostanie przyjęty i nie ma mowy o odkładaniu głosowania. Udało się to po czwartej rano.

Czytaj także: Ukraiński parlament uchwalił budżet na 2015 rok

Czytaj także: Poroszenko nie ustąpił nawet o krok

Ustawa budżetowa wprowadza rewolucyjne, jak na Ukrainę, zmiany systemu gospodarczego. „Z jednej strony wprowadzamy uczciwy system podatkowy, z drugiej – zapewniamy wpływy do budżetu" – cieszył się premier Arsenij Jaceniuk, który w czasie debat kilkakrotnie groził swoją dymisją, jeśli projekt nie zostanie przyjęty.

Reklama
Reklama

Najważniejsza z punktu widzenia wszystkich mieszkańców kraju jest zmiana sposobu opodatkowania, w tym zmniejszenie ilości progów podatkowych z 22 do 9. Wcześniej „Financial Times" uznawał ukraiński system za jeden z najbardziej skomplikowanych na świecie, a eksperci widzieli w nim przyczynę wiecznych pustek w państwowej kasie. Obowiązkowe wpłaty do państwowego funduszu emerytalnego zmniejszono z ponad 41 proc. do 16,4 proc. od każdej płacy. Wcześniejszy system sprawiał, że większość na Ukrainie pracowała na czarno, a emerytur nie było z czego płacić.

Wprowadzono dwie stawki (5- i 10-procentową) na towary importowane, ale w ogóle zwolniono z cła te, których najbardziej brakuje na Ukrainie: energię elektryczną, węgiel, paliwo dla elektrowni atomowych czy lekarstwa dla chorych na raka.

Mały i średni biznes dostał dwuletnie moratorium na kontrolę przeróżnych organów państwowych i zmniejszono mu opodatkowanie.

Najważniejsze jednak zmiany polegają na zniesieniu ulg, wyjątków, specjalnych zezwoleń etc., które umożliwiały dużym holdingom należącym do oligarchów unikanie opodatkowania i wyprowadzanie zysków do rajów podatkowych. „Duży biznes będzie płacił jednolitą stawkę od zysku w wysokości 20 proc., a przy eksporcie rud metali, wyrobów metalowych, produktów przemysłu chemicznego czy rolniczego stawka będzie liczona na podstawie cen na światowych giełdach (a nie wewnątrzukraińskich)" – tłumaczył po głosowaniu jeden z deputowanych „Samopomocy" Jegor Sobolew.

W trakcie debat kilku deputowanych protestowało przeciw większemu opodatkowaniu ropy i paliw, ale reszta sali w nieparlamentarnej formie wypomniała im, że przyjaźnią się z jednym z oligarchów, który zarabia właśnie na przerobie ropy. Jednak takie sceny powtarzały się prawie przy każdej grupie towarów. Okazało się, że oligarchowie mają wielu przyjaciół w parlamencie i to prawdopodobnie tłumaczy pośpiech przy przyjmowaniu dokumentu.

Sam premier tłumaczył, że przegłosowany budżet nie jest idealny, ale już w lutym przewidziano jego poprawianie. Teraz zaś należało go przyjąć, aby Ukraina dostała kolejną transzę kredytu Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Reklama
Reklama

Deputowanych najbardziej złościło, że większości z nich nie pokazano projektu ustawy. „Gdyby premier przyszedł na posiedzenie frakcji, to (z tego powodu)  po prostu obrzucono by go wyzwiskami" – przyznał jeden z deputowanych. Głosowano więc na słowo honoru szefa rządu i prezydenta – który również przyjechał do parlamentu.

Kilkanaście godzin po głosowaniu Petro Poroszenko przedstawił, jak obecnie będzie wyglądała ukraińska polityka zagraniczna. Podstawą rozwiązania konfliktu w Donbasie powinny być negocjacje, ale prezydent odrzucił możliwość rozmów z „republikami ludowymi", utworzonymi przez separatystów. W zamian żądał przeprowadzenia wyborów na całym terenie kontrolowanym przez nich.

Poroszenko zapowiedział kolejne spotkanie „w formacie mińskim" (czyli w zapoczątkowanym w białoruskiej stolicy na początku września) 15 stycznia w Kazachstanie. Równocześnie jednak zapowiedział, że stara się o rozpoczęcie rozmów w szerszym składzie, tzw. formacie genewskim, do którego już zaprosił prezydenta USA Baracka Obamę oraz przedstawicieli Unii Europejskiej Jeana-Claude'a Junckera i Donalda Tuska. Według ukraińskiego prezydenta Tusk był zainteresowany propozycją.

Kulminacją zmian był nieco teatralny gest Poroszenki. W trakcie poniedziałkowej konferencji prasowej publicznie podpisał parlamentarną ustawę likwidującą „neutralny status" Ukrainy i potwierdził chęć wstąpienia do NATO.

Zapowiedział, że za pięć, sześć lat na Ukrainie zostanie przeprowadzone referendum w sprawie wstąpienia do sojuszu.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1433
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1432
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1431
Świat
To koniec Europy jaką znamy, pożegnajmy USA. Chiny niszczą stary ład
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1430
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama