Przynajmniej tak wynika z informacji podanych przez rosyjskich obrońców praw człowieka, koordynujących projekt „Ładunek 200 z Ukrainy do Rosji". Podają oni, że w trakcie walk w Donbasie zginęło co najmniej 5,5 tysięcy rosyjskich żołnierzy odbywających zasadniczą służbę zawodową w rosyjskich siłach zbrojnych.
- Liczba ta jest oparta na danych, które udało się nam potwierdzić. Wiemy, że w ciężarówkach konwojów humanitarnych wycofywano ciała zabitych żołnierzy, po pięćdziesiąt ciał w każdej ciężarówce – powiedziała w środę podczas konferencji prasowej w Kijowie Elena Wasiliewa, szefowa projektu „Ładunek 200 z Ukrainy do Rosji".
Rosja wysyła na Ukrainę swoje konwoje humanitarne od sierpnia zeszłego roku. Pierwszy taki konwój wywołał duże kontrowersje, ponieważ z nagrań transmitowanych w rosyjskich mediach wynikało, że ciężarówki były załadowane tylko częściowo, a niektóre w ogóle jechały puste. Wtedy przedstawiciele rosyjskich władz tłumaczyli to tym, że puste miejsce w ciężarówkach pozostawione zostało celowo, by w przypadku awarii jednego samochodu przenieść ładunek do drugiego.
Początkowo nadzorować całe przedsięwzięcie mieli pracownicy Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, jednak konwój wyruszył z podmoskiewskiego Nogińska bez ich udziału i organizacja w konsekwencji zrezygnowała z uczestnictwa w tej operacji. Tymczasem Ukraina ani razu nie miała możliwości zweryfikowania zawartości ładunku ciężarówek. Kijów utrzymuje, że wraz z pomocą humanitarną przewożone jest w nich uzbrojenie dla prorosyjskich separatystów. Z kolei separatyści wielokrotnie oskarżali swoich liderów o kradzież dostarczanej z Rosji pomocy humanitarnej, która często trafiała do sklepów zamiast dotkniętych wojną mieszkańców Donbasu.
Co ciekawe, jutro rosyjsko-ukraińską granicę ma przekroczyć kolejny - jedenasty już - konwój humanitarny z Rosji. Rosyjskie media podają, że będzie tam aż 120 ciężarówek, które przywiozą na wschód Ukrainy ponad 1,4 tys. ton ładunku, zawierającego żywność, lekarstwa, materiały budowlane i części do systemów energetycznych.