Razem z 24 myśliwcami typu Rafale Francuzi sprzedadzą Egipcjanom nowoczesną fregatę FREMM i dużą partię pocisków rakietowych. O osiągnięciu wstępnego porozumienia informowano już na początku tygodnia, jednak oficjalnie podpis finalizujący sprzedaż złoży dopiero minister obrony Francji Jean-Yves Le Drian, który uda się w poniedziałek do Kairu.
Szczególnym sukcesem jest sprzedaż myśliwców produkcji koncernu Dassault - po raz pierwszy nabywcą będą siły zbrojne innego państwa. Produkowane od dziesięciu lat Rafale mają dobrą opinię, jednak przez długi czas nie udawało się ich sprzedać za granicę. Do tej pory Francuzi usiłowali przekonać do ich zalet wiele państw, jednak nigdy nie udało się sfinalizować kontraktu (zakup rozważały Korea Południowa, Maroko, Algieria, Singapur i Brazylia).
Sprzedaż dużej partii samolotów do Egiptu może okazać się zachętą dla innych nabywców i dobra promocją francuskiego eksportu zbrojeniowego. Być może uda się także przekonać Indie, które negocjują z Francuzami już trzeci rok, a wciąż nie osiągnięto porozumienia.
Armia egipska posiada już francuskie samoloty bojowe (18 sztuk myśliwców Mirage kupionych jeszcze w latach 80.), jednak są one już przestarzałe i wyeksploatowane. O wymianie myślano już od kilku lat a pierwsza wersja porozumienia została przygotowana jeszcze przed wizytą prezydenta Sisiego w Paryżu w listopadzie zeszłego roku. Problemem było finansowanie zakupu, jednak jak informują francuskie media udało się skonstruować kredyt na połowę wartości kontraktu. Udzieli go firma kredytowa COFACE z udziałem kilku dużych banków francuskich.
Poza względami biznesowymi Francja jest zainteresowana militarnym wzmocnieniem Egiptu z powodu chaosu w sąsiedniej Libii a także z powodu ciągłych walk z rodzimymi egipskimi islamistami na półwyspie Synaj.