Zegarek nie trafił, według prokuratury, bezpośrednio do ministra, lecz do jego syna jako prezent na ukończenie szkoły.

Cała afera dotyczy zamówień publicznych, za które biznesmeni mieli się odwdzięczać politykom łapówkami, zawyżając dodatkowo koszt zamówień nawet o 40 proc. Policja już aresztowała w tej sprawie ok. 50 osób.

Min. Maurizio Lupi nie jest bezpośrednio oskarżony ani aresztowani, jednak włoskie media twierdzą, że to tylko kwestia czasu. Jego dorosły syn został jakiś czas zatrudniony w firmie jednego z podejrzanych w aferze.