Do zdarzenia doszło w szkole podstawowej, do której uczęszczało około 900 dzieci, głownie miejscowych Indian, od wieku przedszkolnego do klasy 12. Do strzelaniny doszło w części szkoły dla starszych uczniów. Szkoła została zamknięta.

Początkowo mówiono o dwóch zabitych. Wiadomo jednak, że zginęły cztery osoby. Wśród ofiar są dwaj bracia zabójcy. Z informacji policji wynika, że sprawca zastrzelił ich w domu, a następnie udał się do szkoły, gdzie otworzył ogień.

Mer miasta Kevin Janvier poinformował agencję Associated Press, że wśród ofiar w szkole jest jego 23-letnia córka Marie. Czwartą ofiarą był inny nauczyciel.

Co najmniej kilka dalszych osób zostało rannych, w tym dwie ciężko. Ranni trafili do pobliskiego szpitala, w którym znajduje się zaledwie 16 łóżek.

Jeden z uczniów Noel Desjarlais w rozmowie z kanadyjską stacją CBC opowiadał, że w chwili zdarzenia słyszał w szkole wiele strzałów, przypuszczalnie sześć lub siedem - jak wynika z jego relacji - nim wybiegł ze szkoły.

Według policji, sprawca został zatrzymany i aresztowany. Na razie nie są znane jego motywy.