Nadchodzące wybory prezydenckie, które niezależnie od wyniku przyniosą zmianę polityki zagranicznej, to ogromne wyzwanie dla obecnego prezydenta. Zgodnie z tradycją polityczną odchodzący szef państwa w USA to tzw. kulawa kaczka, polityk, który już niewiele może zdziałać, z którego opinią nie trzeba się liczyć i który nie musi już podejmować konkretnych decyzji. Niestety dla Baracka Obama świat ani myśli zwolnić tempa choć na chwilę i ułatwić działań Białemu Domowi.
W literaturze w takich sytuacjach przydają się superbohaterowie. Ameryka uwielbia swoich herosów, nie dziwne zatem, że głównodowodzący floty Pacyfiku admirał Harry Harris powitał nowa jednostkę marynarki słowami: "Gdyby Batman miał okręt to z pewnością właśnie taki".
W ubiegłym miesiącu w Waszyngtonie taki komentarz padł odnośnie najnowszego cudu wojskowej techniki. Niszczyciel "Zumwalt" przypomina pojazd rodem z komiksu. Ewentualnie może kojarzyć się z obrazem Picassa, ponieważ jest jedną, dziwną, kubistyczną bryłą. Dzięki nietypowemu kształtowi może unikać sygnału radarów, a to z kolei z pewnością przyda się podczas działań na morzu Południowochińskim.