Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 365

O zdarzeniu poinformował gubernator obwodu biełgorodzkiego Wiaczesław Gladkow. "Samolot Ministerstwa Obrony rozbił się w rejonie miejskim Walujski" - podał.

Gładkow dodał, że na miejscu katastrofy samolotu pracują członkowie zespołu dochodzeniowego oraz pracownicy Ministerstwa ds. Sytuacji Nadzwyczajnych" "Przyczyna incydentu jest badana. Sytuacja jest pod kontrolą" - napisał gubernator.

Czytaj więcej

Prigożyn publikuje drastyczne zdjęcie martwych wagnerowców. "Zginęli przez brak amunicji"

Początkowo państwowa rosyjska agencja TASS podawała, że w obwodzie biełgorodzkim katastrofie uległ dwusilnikowy bombowiec frontowy Su-24. Z kolei agencje RIA Nowosti oraz Interfax przekazały, że rozbił się dwusilnikowy odrzutowy samolot szturmowy Su-25. Według pierwszych rosyjskich doniesień, pilot zdołał się katapultować i przeżył katastrofę.

Do sprawy odniosło się Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej, które podało, że samolot Su-25 rozbił się w czasie powrotu z misji bojowej do bazy w obwodzie biełgorodzkim. "Pilot zginął" - czytamy. Według rosyjskiego resortu obrony, nie było ofiar na ziemi, a przyczyną katastrofy była "usterka techniczna".