Korea Północna odpaliła pociski po tym, jak w piątek marynarki wojenne Korei Południowej, Stanów Zjednoczonych i Japonii zorganizowały pierwsze od pięciu lat ćwiczenia w zwalczaniu okrętów podwodnych oraz po wizycie, którą w Korei Południowej złożyła wiceprezydent USA Kamala Harris.

Kolegium Połączonych Szefów Sztabów armii Korei Południowej podało, że dwa pociski balistyczne krótkiego zasięgu zostały wystrzelone z Sunan, na północ od stolicy Korei Północnej, Pjongjangu. Według południowokoreańskich źródeł, pociski miały osiągnąć wysokość 30 km i przelecieć 350 km osiagając szybkość Mach 6, czyli 6-krotność prędkości dźwięku.

Czytaj więcej

Korea Północna w październiku przeprowadzi test broni atomowej?

Japońska straż przybrzeżna poinformowała o co najmniej dwóch prawdopodobnych testach rakiet balistycznych przeprowadzonych przez Pjongjang. Pociski przeleciały 400 km i 350 km, osiągając wysokość 50 km - powiedział minister obrony Toshiro Ino.

Ino przekazał, że Tokio złożyło protest kanałami dyplomatycznymi. Dodał, że pociski prawdopodobnie leciały po "nieregularnej trajektorii", by uniknąć środków obrony przeciwrakietowej.

Amerykańskie Dowództwo Indo-Pacyfiku poinformowało, że wie o odpaleniu pocisków balistycznych. Oceniło, że nie stanowią one bezpośredniego zagrożenia dla amerykańskiego personelu lub terytorium ani dla sojuszników Stanów Zjednoczonych.

Korea Północna wystrzeliła pociski przed i po wizycie Kamali Harris w Korei Południowej. W tym roku Pjongjang przeprowadził także pierwszy od 2017 r. test międzykontynentalnych rakiet balistycznych.