Szef ukraińskiej dyplomacji Dmytro Kułeba rozmawiał dziś ponownie z z sekretarzem stanu USA Antonym Blinkenem.

Przekazał, że priorytetem rozmów było dostarczenie Ukrainie ciężkiej broni, a także współpraca w celu umożliwienia eksportu ukraińskiego zboża, "lekkomyślną blokadą" zablokowanego przez Rosję.

"Doceniam jego osobiste starania o zapewnienie trwałego poparcia USA i globalnego wsparcia dla Ukrainy" - napisał Kułeba.

Wcześniej Kancelaria Prezydenta wezwała zachodnich partnerów do dostarczenia Ukrainie wielu amerykańskich wyrzutni rakietowych MLRS, aby siły zbrojne mogły odblokować Morze Czarne i zapobiec światowemu kryzysowi żywnościowemu.

Sam Kuleba wielokrotnie mówił o potrzebie tych systemów: „Potrzebujemy ciężkiej broni. Jedynym punktem, który przewyższa nas Rosja, jest ilość ciężkiej broni. Bez artylerii, bez MLRS nie będziemy w stanie ich odrzucić. Jeśli naprawdę zależy wam na Ukrainie, jeśli chcecie, aby Ukraina odebrała Rosji swoje terytoria, wyślijcie nam MLRS tak szybko, jak to możliwe".

CNN i "The Wall Street Journal", powołując się na urzędników amerykańskich, twierdzą, że administracja prezydenta USA Joe Bidena chce wysłać systemy dalekiego zasięgu w ramach większego pakietu pomocy wojskowej na Ukrainę, co może zostać ogłoszone w przyszłym tygodniu.

Wśród broni, która ma się znaleźć w pakiecie, znajdują się MLRS i amerykański system rakietowy wysokiej mobilności HIMARS. Oba systemy są zdolne do wystrzeliwania rakiet o zasięgu od 165 do 300 km. W konsekwencji pozwoli to Siłom Zbrojnym Ukrainy na uderzenie w cele  z dużej odległości.

Nie wiadomo jednak, ile nowych systemów przekażą Stany Zjednoczone. "The Wall Street Journal" donosi, że mogą przybyć na Ukrainę w ciągu kilku tygodni, ale ukraińskie wojsko będzie potrzebowało około tygodnia szkolenia w zakresie ich obsługi.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ