- Myślę, że przygotowując się latem w zakresie zakupów sprzętowych zostało zrobione dużo. Potem we wrześniu, październiku, gdy zaczęła się rozpędzać ta druga fala, to te nasze działania były w bardzo różnych sferach - mówił Niedzielski pytany o to, czy rząd zrobił wszystko, by jak najlepiej przygotować kraj do walki z epidemią. - Najważniejszym było przygotowanie odpowiedniej liczby łóżek dla pacjentów, tutaj pilnowaliśmy buforu bezpieczeństwa - nadwyżki liczby łóżek. Kolejna rzecz to było usprawnienie działania ratownictwa medycznego - wyliczał minister.
Jednocześnie Niedzielski przyznał, że "zawsze można zrobić więcej".
- Ten rok był wypełniony różnymi obawami, lękami. Ten rok nauczył np. mnie, ale też dużo osób, które podejmują decyzje, że decyzję trzeba podejmować w oparciu o ważenie ryzyk. Oczywiście, że istnieje ryzyko zakażenia (w szpitalach), ale o wiele większym ryzykiem jest pozostawanie w domu bez pomocy lekarskiej - tak minister odpowiedział na uwagę, że wiele osób może mieć obawy przed skorzystaniem z pomocy lekarskiej w czasie epidemii.
- Trzeba patrzeć, czy odrzucenie pewnego rozwiązania nie powoduje jeszcze większych ryzyk - dodał.
- My jesteśmy trochę w czasie przesunięci ze względu na decyzję Europejskiej Agencji ds. Leków, która podjęła decyzję trochę później niż w Izraelu czy w Wielkiej Brytanii - mówił z kolei minister na pytanie czy program szczepień na COVID-19 nie rusza w Polsce zbyt wolno.
Minister poinformował też, że jak dotąd w Polsce zaszczepiło się ok. 36 300 osób. - Osiągnęliśmy poziom 10 tysięcy szczepień dziennie - dodał.
Kiedy dzieci z klas I-III będą mogły wrócić do szkół? - Będziemy czekali na to jaki jest epidemiczny efekt świąt i sylwestra, co będziemy wiedzieli pewnie na początku stycznia. Już teraz widzimy, że te 13 tysięcy jest nieco wyższą liczbą niż mieliśmy w analogicznych okresach wcześniej - odpowiedział minister.