Wynika to z najnowszych badań przeprowadzonych przez niezależny rosyjski ośrodek Centrum Lewady. Aż 78 proc. mieszkańców Rosji zaniepokojonych jest tym, że w związku z polityką Moskwy wobec Ukrainy ich kraj znalazł się w izolacji międzynarodowej. Co ciekawie, 20 proc. mieszkańców wcale się nie interesuje stosunkami swojego kraju ze światem.

Niepokój większości Rosjan budzą również zachodnie sankcje. Ale co piąty badany nie jest wcale zainteresowany tą tematyką. Mimo że od ponad dwóch lat kremlowskie media uspokajają, że sankcje Zachodu nie odbiły się na kieszeniach obywateli, społeczeństwo rosyjskie uważa inaczej.

72 proc. badanych twierdzi, że nałożone na Rosję zachodnie ograniczenia pogorszyły stan rosyjskiej gospodarki.

Jednocześnie niewielu mieszkańców tego kraju wiąże obecny stan rzeczy z polityką zagraniczną Kremla. Wręcz przeciwnie. Aż 70 proc. respondentów uważa, że Rosja powinna kontynuować dotychczasową politykę. Jedynie co piąty ankietowany twierdzi, że rosyjskie władze powinny szukać kompromisu, by zachodnie sankcje zostały zniesione.

– Sytuacja gospodarcza się pogorszyła, ale obecnego stanu rzeczy nie można porównać z tym, co było w latach 80. Towary w sklepach zdrożały, ale najważniejsze, że ich nie brakuje. Pensje zmalały, ale wypłacane są regularnie. Nie jest tak źle, by iść na kompromis – mówi „Rz" znany moskiewski politolog Aleksiej Makarkin.

– W zamian ludzie otrzymali poczucie odradzającej się potęgi Rosji, poczucie wielkości i bycia ważnym graczem na arenie międzynarodowej. Nikt nie zastanawia się nad tym, ile to poczucie będzie kosztowało. Ludzie będą kupowali tanie produkty i rezygnowali z wyjazdów za granicę, ale zdania na razie nie zmienią – dodaje.

Zdania Rosjanie nie zmienią przynajmniej do końca 2017 r. Bo to właśnie wtedy, według wiceszefowej rosyjskiego resortu finansów Tatiany Niesterenko, w budżecie Rosji pojawi się dziura.

A to oznacza, że pracownicy sektora publicznego mogą pozostać bez pensji, a emeryci bez emerytur. Niesterenko stwierdziła niedawno, że uratować rosyjską gospodarkę mogą jedynie gruntowne reformy. Po aneksji Krymu w marcu 2014 r. poza USA i UE sankcje wobec Rosji zastosowały także Japonia, Kanada i Australia.

Chodzi o sankcje wizowe i zamrożenie aktywów wysokiej rangi rosyjskich polityków, urzędników i przedsiębiorców blisko związanych z Kremlem. Sankcje Zachód nałożył także na niektóre sektory rosyjskiej gospodarki. W odpowiedzi Rosja wprowadziła zakaz importu żywności z tych krajów. Z sondażu Centrum Lewady wynika, że 58 proc. badanych popiera to i twierdzi, że „dzięki temu świat zaczął się liczyć z Rosją".

Autopromocja
30 listopada, godz. 12.00

Kto zdobędzie Zielone Orły "Rzeczpospolitej"?

Sprawdź szczegóły