„Rekomendować Dumie, by przy udziale Rosyjskiego Komitetu Organizacyjnego Zwycięstwo przygotowała do rozpatrzenia na wiosennej sesji poprawki do ustawy mające na celu wprowadzenie zakazu publicznego zrównywania roli ZSRS i faszystowskich Niemiec w drugiej wojnie światowej" – w przeddzień rocznicowych obchodów w obozie w Auschwitz polecił lider państwa.

– Cały poprzedni rok Putin próbował Rosji i światu narzucić własny pogląd na to, jak należy pamiętać o wojnie. (W osiągnięciu celu – przyp. red.) przeszkodziła mu pandemia i gwałtownie pogarszające się stosunki z Zachodem (z powodu otrucia opozycjonisty Aleksieja Nawalnego – przyp. red.) – przypomniał rosyjski historyk Borys Sokołow.

To pandemia np. zniszczyła długo i starannie przygotowywaną doroczną paradę zwycięstwa 9 maja, którą władze musiały przenieść na 24 czerwca i zakazać udziału publiczności.

Genialny plan

Teraz prezydent najwyraźniej próbuje wrócić do wcześniej przygotowanego planu. W jego istnienie nie wątpi Sokołow, przypominając, że „jesienią (ubiegłego roku) jak na komendę wszczęto w Rosji kilka spraw karnych o dokonanie przez Niemców ludobójstwa w czasie wojny". Jedna z tych spraw w Rostowie nad Donem została wznowiona po... 48 latach. W tym samym czasie w Twerze usunięto tablice pamiątkowe poświęcone ofiarom stalinowskich represji, w tym polskim oficerom zamordowanym w pobliżu, na łąkach za wioską Miednoje. Nim do pracy ruszyli prokuratorzy w Rosji, ustanowiono nowe święto 3 września – Dzień Zakończenia Drugiej Wojny Światowej. Cały świat rocznicę kapitulacji Japonii w 1945 roku obchodzi dzień wcześniej, ale Kreml chciał podkreślić swą wyjątkowość.

Obecnie Putin przychylił się do prośby jednej z deputowanych, wypowiedzianej jeszcze w październiku 2020. – Jeśli nasi historycy i wydawcy nie mają rozumu, to może należy go dostarczyć ustawodawczo – stwierdziła Jelena Jampolska, skarżąc się na wydawanie w Rosji książek zrównujących motywy i działania ZSRS i Niemiec w czasie wojny. – To dobry pomysł, ale trzeba go zrealizować akuratnie – odpowiedział prezydent.

– Jeśli z powodu wybielania Hitlera chcą rozmazać jego odpowiedzialność na wspólników, to na ich listę koniecznie należy wpisać Anglię, Francję, Polskę i Węgry – skomentował obecną inicjatywę Modest Kolerow, szef portalu Regnum, ale jeszcze niedawno urzędnik odpowiedzialny m.in. za stosunki Rosji z państwami nieuznawanymi (m.in. Naddniestrzem i Abchazją).

Spór ze światem

Rok temu pod takimi hasłami (państwa zachodnie, w tym Polska są równie jak Niemcy odpowiedzialne za wybuch wojny) w Rosji prowadzono szeroką kampanię propagandową. Z tego powodu na przełomie 2019 i 2020 roku trwała zaoczna polemika między premierem Morawieckim i prezydentem Rosji. Z takim przesłaniem Putin jechał rok temu do Jerozolimy, gdzie urządzono alternatywne obchody wyzwolenia obozu koncentracyjnego w Auschwitz.

Autopromocja
FORUM ESG

Co warto wiedzieć o ESG? Jej znaczenie dla firm i gospodarki.

CZYTAJ WIĘCEJ

Wtedy Putina ostatecznie dobił prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, który powiedział, że za wybuch wojny odpowiedzialna jest „zmowa dwóch totalitaryzmów". – Te słowa zazgrzytały w uszach i sercu prezydenta. Zełenski solidaryzuje się ze skrajnie błędną wersją polskich przywódców – mówił później rzecznik Kremla.

Po tej propagandowej przegranej rosyjska biurokracja niechętnie odnosiła się do inicjatyw dotyczących pamięci o wojnie. W maju rząd negatywnie zaopiniował np. propozycję wpisania do kodeksu karnego odpowiedzialności za „zrównywanie celów, metod i działań dowództwa sowieckiego i hitlerowskiego". Rząd wskazał, że i tak jest karalna „rehabilitacja nazizmu".

Ale Kreml wrócił do swej idée fixe jesienią ubiegłego roku, ustanawiając nowe święto, nakazując wszczęcie śledztw czy sondując możliwość zrewidowania obowiązującej dotychczas oceny zbrodni katyńskiej.

– Sowieccy przywódcy początkowo mieli te same cele w wojnie światowej, co i przywódcy nazistowscy: uczynienie nowych ludzi i narodów materiałem dla swych społecznych eksperymentów – rzucił wyzwanie rządzącym petersburski historyk Aleksandr Skobow, były radziecki dysydent i więzień. Już został wezwany do FSB „w celu złożenia wyjaśnień", nie jest jednak jasne, czy w sprawie historii czy może współczesności (Skobow domaga się m.in. zwrócenia Krymu Ukrainie).