Cena za zdecydowane zwycięstwo liberalnego ugrupowania premiera Marka Ruttego może być jednak wysoka. Nie tylko dla Holandii, ale dla całej Unii Europejskiej.
Rutte w ostatniej fazie kampanii wyborczej przejął bowiem populistyczne hasła Wildersa. Wprowadził je na salony po to, by Wildersa pokonać. Rutte pokazał obywatelom, że nie muszą się wstydzić swoich obaw wobec społeczności tureckiej, w znacznym stopniu zainteresowanej bardziej tym, co się dzieje w Turcji, czyli poza Unią Europejską, niż w kraju, w którym żyją. Bardziej przywiązanej do islamu niż europejskich wartości.