Ozzie był najstarszym samcem goryla nizinnego zachodniego, żyją jeszcze dwie starsze od niego samice tego gatunku.

Przyczyna śmierci 61-letniego seniora nie jest jeszcze znana.

W ubiegłym tygodniu personel zauważył u Ozziego spadek apetytu, obrzęk twarzy i osłabienie. Mimo starań zespołu lekarzy zwierzęcia nie udało się uratować.

Ozzie umarł zaledwie kilka dni po śmierci swojej partnerki z wybiegu, 59-letniej Choomby, z którą spędził 15 lat. Choomba została poddana eutanazji z powodu bardzo złego stanu zdrowia.

Przyczynę śmierci Ozziego ustali sekcja.

„To druzgocąca strata dla Zoo w Atlancie. Chociaż wiedzieliśmy, że ten czas nadejdzie pewnego dnia, ta nieuchronność w żaden sposób nie zmniejsza głębokiego smutku, jaki odczuwamy z powodu utraty legendy” – przekazał  w komunikacie prasowym Raymond B. King, prezes i dyrektor generalny Zoo Atlanta.

Ozzie pozostawił po sobie ponad dwadzieścioro potomków. W zoo w Atlancie żyją jego córka Kuchi i synowie Kekla, Stadi i Charlie, wnuczka Lulu, prawnuczka Andi i prawnuk Floyd. Pozostali mieszkają w innych palcówkach na terenie USA i Kanady.

Gatunek nizinnych goryli zachodnich jest zagrożony w stopniu krytycznym. Przez ostatnich 20 lat populacja tych zwierząt zmalała o 60 procent, głównie z powodu chorób i kłusownictwa.