Po przyznaniu przez Dworczyka, że doszło do usterki systemu rejestracji na szczepienia na COVID-19, senator Koalicji Obywatelskiej Krzysztof Brejza ironizował - nawiązując do dzisiejszej daty - że "Polska PiS, to jeden wielki Prima Aprilis". Z kolei poseł Michał Krawczyk wezwał do dymisji Michała Dworczyka i ministra zdrowia Adama Niedzielskiego.

O północy 1 kwietnia osoby mające 40 i więcej lat, które zarejestrowały się wcześniej jako chętne do zaszczepienia się na COVID-19 na portalu pacjent.gov.pl, zaczęły otrzymywać na swoich internetowych kontach pacjenta informacje o wystawieniu im skierowania na szczepienie. "Zapisy osób 60+ zwolniły. Dlatego, zgodnie z zapowiedziami, zdecydowaliśmy się na wystawienie skierowań dla osób młodszych, które wypełniły formularz zgłoszeniowy" - czytamy na profilu @szczepimysie się na Twitterze. 

Wcześniej rząd nie informował, że 1 kwietnia rozpocznie rejestrację 40-latków na szczepienia.

"W kraju Sasinów, Macierewiczów, Obajtków czy Dworczyków, którzy otwierają szczepienia dziś powodując, że czterdziestolatek jest przed sześćdziesięciolatkiem, nasz stary zwyczaj stał się niczym przy rzeczywistości" - komentuje niespodziewane rozpoczęcie rejestrowania na szczepienia 40-latków szef klubu PO Cezary Tomczyk.

"Mamy 1 kwietnia mogą zapisywać się 40-latkowie a mnie proponują ( lat 61 ) połowę maja. Z procesu zarządzania projektem nawet na 1 nie zasługują" - pisze z kolei były prezes PSL, Janusz Piechociński.

Czytaj także:

Dworczyk: Usterka. Wstrzymujemy zapisy 40-latków na szczepienia

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

"Gdzie były komunikaty w tej sprawie? Gdzie jest rozporządzenie wprowadzające tę zasadę?
Dlaczego nagle 40 latkowie weszli przed 60+?" - pyta posłanka KO, Katarzyna Lubnauer.

"Minister zdrowia jest gościem TVN24 o 7:30 i zapomina powiedzieć, że od nocy zapisują się 40-latkowie. Przed nocą zapomnieli też powiedzieć 40-latkom, że mogą się zapisywać" - ironizuje europoseł KO, Bartosz Arłukowicz.

Tymczasem posłanka Filiks przekonuje, że doszło do "błędu systemu". "Otwierali na roczniki zapowiedziane na kwiecień dziś w nocy i się pomylili. Teraz dorabiają teorię po fakcie. Zresztą już to zablokowali. Ale kłamać potrafią doskonale"