Ćwiczenia chińskiego lotniskowca w pobliżu Tajwanu i zapowiedź kolejnych takich ćwiczeń w przyszłości oznaczają dalsze zwiększenie napięcia wokół wyspy, którą Chiny uważają za zbuntowaną prowincję. Pekin nigdy nie wyrzekł się użycia siły jako drogi do przywrócenia suwerenności nad Tajwanem.

W ostatnich miesiącach władze w Tajpej wielokrotnie skarżyły się na rosnącą aktywność wojskową Chin w pobliżu wyspy.

Teraz - jak informuje chińska marynarka wojenna - grupa okrętów z lotniskowcem Liaoning, pierwszym chińskim lotniskowcem, który wszedł do służby, przeprowadza "rutynowe" ćwiczenia na wodach w pobliżu Tajwanu.

Celem ćwiczeń jest "zwiększenie zdolność marynarki do ochrony suwerenności narodowej, bezpieczeństwa i interesów" kraju.

"Podobne ćwiczenia będą prowadzone regularnie w przyszłości" - czytamy w komunikacie chińskiej marynarki.

W niedzielę Japonia informowała, że lotniskowiec Liaoning, wraz z pięcioma eskortującymi go okrętami przepłynął przez Cieśninę Miyako w drodze na Pacyfik.

W skład grupy towarzyszących lotniskowcowi okrętów ma wchodzić - jak pisze chiński dziennik "Global Times" - Nanchang, pierwszy chiński niszczyciel Typu 055, który wszedł do służby w 2020 roku.

"Global Times" pisze, że w przyszłości grupy zadaniowe lotniskowców chińskich mają składać się właśnie z lotniskowca i dużych niszczycieli Typu 055.

Reuters przypomina, że w grudniu 2019 roku, tuż przed wyborami prezydenckimi na Tajwanie, inny chiński lotniskowiec, Shandong, przepłynął przez Cieśninę Tajwańską co Tajwan potępił jako próbę zastraszania mieszkańców wyspy.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ