Lockdown w Nowej Zelandii rząd wprowadził we wtorek po wykryciu pierwszego lokalnego zakażenia koronawirusem SARS-Cov-2 w kraju od pół roku. Późniejsze badania genomu wirusa potwierdziły, że jest to zakażenie wariantem Delta (B.1.617.2).

Od tego czasu zakażenia wykryto również w drugim mieście, stolicy kraju Wellington.

W ciągu ostatniej doby w Nowej Zelandii wykryto 11 zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2, trzy z nich w Wellington.

Osoby z Wellington, u których wykryto zakażenie, odwiedzały w ostatnim czasie Auckland, w tym miejsca, które władze wiążą z wykrytym ogniskiem zakażeń - wynika z komunikatu nowozelandzkiego resortu zdrowia.

Dyrektor generalny resortu zdrowia Nowej Zelandii, Ashley Bloomfield ostrzegł, że lockdown w Auckland, który od początku miał obowiązywać siedem dni, może zostać wydłużony.

Rząd Ardern był chwalony za skuteczną walkę z epidemią koronawirusa SARS-CoV-2 opartą o szybkie, zdecydowane działania, które de facto wyeliminowały lokalną transmisję wirusa.

Granice Nowej Zelandii pozostają zamknięte od marca 2020 roku.

Obecnie jednak rząd jest krytykowany za wolne tempo szczepień - jak dotąd w pełni zaszczepionych na COVID-19 jest w tym kraju 19 proc. z 5,1 mln mieszkańców kraju. Nowa Zelandia szczepi tym samym na COVID-19 najwolniej spośród wszystkich państw OECD.