Ocena planu odbudowy i kroki podjęte przeciwko Węgrom w związku z przyjęciem ustawy, która - zdaniem Brukseli - dyskryminuje środowiska LGBT (chodzi o ustawę zakazującą promowania homoseksualizmu wśród nieletnich) to dwa niezależne procesy, chociaż przebiegają równolegle - podkreślił rzecznik KE.
Tymczasem Orban, w rozmowie z węgierskim radiem stwierdził, iż Węgry były blisko porozumienia z KE ws. planu odbudowy, a opóźnienie w jego zatwierdzeniu ma być - jak stwierdził - efektem sporu o ustawę ws. zakazu promowania homoseksualizmu wśród nieletnich.
- Widzę to tak, że UE chce opóźnić o dwa miesiące wznowienie rozmów (ws. planu odbudowy - red.), ale to każe zadać pytanie o samą istotę Funduszu (Odbudowy) - dodał premier Węgier.
Orban stwierdził też, że Węgry zaczną finansować ze swoich środków projekty częściowo zatwierdzone przez Brukselę, aby uniknąć dalszych opóźnień w dostępie do funduszy.
- Niezależnie od tego, czy pieniądze dotrą z Brukseli, zapłacimy (za realizowane projekty) środkami z węgierskiego budżetu - zapewnił Orban.
Komisarz ds. sprawiedliwości Didier Ryenders mówił we wtorek, że KE nie zatwierdzi węgierskiego planu odbudowy dopóki Węgry nie przeprowadzą reformy wymiaru sprawiedliwości i nie zagwarantują śledztwa w sprawach dotyczących korupcji.
Reynders wskazał przy tym na "systemowe problemy" z praworządnością na Węgrzech dodając, że KE jest gotowa wykorzystać wszystkie narzędzia, aby chronić demokrację - włącznie z zawieszeniem wypłaty środków z UE.
Orban przekonywał jednak, że mówienie o korupcji jest "pretekstem", a w rzeczywistości UE chodzi o ustawę dotyczącą zakazu promowania homoseksualizmu wśród nieletnich.