Nie jest jasne czy symulacje rozwoju wydarzeń w czasie ćwiczeń będą zakładać potencjalną interwencję USA lub innych sojuszników Tajwanu.
Scenariusz ćwiczeń zakłada atak chińskiej armii na należące do Tajwanu wyspy Penghu, Kinmen i Matsu. Celem ćwiczeń jest odpieranie chińskiej inwazji przez tydzień.
Rzecznik resortu obrony Tajwanu, Alan Shih tłumaczył dziennikarzom, że pierwsza faza ćwiczeń ma pozwolić na ocenę tajwańskich sił zbrojnych i oszacowanie ich rzeczywistych możliwości bojowych.
Ćwiczenia Han Kuang są realizowane co roku, począwszy od 1984 roku.
W czasie drugiej fazy ćwiczeń tajwańska armia przeprowadzi strzelania z użyciem ostrej amunicji w kilku miejscach wyspy.
Siły lądowe, siły powietrzne i marynarka wojenna Tajwanu mają też wziąć udział w ćwiczeniach z zakresu odpierania desantu oraz obrony lotnisk wojskowych i innej kluczowej infrastruktury.
Między 12 a 16 lipca tajwańskie myśliwce będą ćwiczyć lądowania na autostradach w ramach scenariusza zakładającego poważne uszkodzenie pasów startowych na lotniskach wojskowych.
W tegorocznych ćwiczeniach weźmie udział ok. 8 tysięcy żołnierzy rezerwy - blisko osiem razy więcej niż rok wcześniej.
W październiku 2020 roku były minister obrony Tajwanu, Yan De-fa, przekonywał parlamentarzystów, że Tajwan jest w stanie zmobilizować ok. 445 tysięcy żołnierzy w przypadku, gdyby chińska armia przekroczyła Cieśninę Tajwańską.