Reklama

Torysi atakują Partię Pracy z lewa

Obie główne brytyjskie partie polityczne rozpoczęły kampanię wyborczą. Do wyborów najwyżej pół roku. Niewykluczone, że odbędą się wcześniej

Publikacja: 04.01.2010 19:43

Andrew Lansley na tle zdjęcia Davida Camerona

Andrew Lansley na tle zdjęcia Davida Camerona

Foto: AFP

Konserwatyści starający się pozbyć wizerunku „partii uprzywilejowanej mniejszości” rozpoczęli swoją kampanię, występując w obronie biednych.

– Jesteśmy jedyną partią, która zobowiązuje się do ochrony obecnego poziomu wydatków na NHS (czyli publiczną służbę zdrowia) – ogłosił wczoraj ich lider David Cameron.

Dał wyborcom jasno do zrozumienia, że nie zamierza zmniejszać deficytu budżetowego kosztem biednych i średnio zamożnych, co mieliby planować laburzyści. Zapewnił też, że pod rządami konserwatystów więcej środków z budżetu służby zdrowia zostanie przeznaczonych dla biednych regionów kosztem tych zamożniejszych.

– Zmniejszę deficyt, a nie NHS. I nie kupujcie zapewnień Partii Pracy, że oni zrobią to samo. Bo nie zrobią – mówił Cameron. – Pod rządami laburzystów nierówności w dziedzinie opieki społecznej tylko się powiększyły – wtórował mu Andrew Lansley, minister w konserwatywnym gabinecie cieni.

Na obietnice opozycji natychmiast zareagował minister finansów Alistair Darling. Jak stwierdził, konserwatyści złożyli obietnice wyborcze na 45 miliardów funtów, z czego tylko mniej więcej jedna czwarta ma jakieś pokrycie. – To powoduje, że ich brak wiarygodności jest obecnie na poziomie 34 miliardów funtów – powiedział.

Reklama
Reklama

Laburzyści też rozpoczęli kampanię. Według brytyjskich mediów czołową rolę odegra w niej Harriet Harman, minister ds. kobiet i równości. Będzie twarzą Partii Pracy, występując w programach telewizyjnych. Ma skłonić do głosowania na partię głównie kobiety, którym – jak wskazują sondaże – nie podoba się jej lider premier Gordon Brown.

Mózgiem kampanii laburzystów jest z kolei Peter Mandelson, minister ds. biznesu w rządzie Browna. Dysponuje pieniędzmi i decyduje, na jakich tematach będą się koncentrować kandydaci laburzystów. W związku z tym przewiduje się, że ich kampania będzie raczej umiarkowana, pozbawiona radykalnie lewicowych haseł. Mandelson – jak napisał „Daily Telegraph” – jest przeciwny „waleniu w bankierów” i powrotowi do retoryki walki klas, ku czemu skłaniała się część partii.

Wybory muszą się odbyć do czerwca. Doradcy Browna namawiają go, by rozpisał je na maj. W ostatnich miesiącach konserwatyści utrzymywali w sondażach około 10-punktową przewagę nad Partią Pracy.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1457
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1456
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1455
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1454
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama