To pierwsze oświadczenie Suu Kyi od czasu, gdy w maju 2003 roku została zatrzymana i osadzona w areszcie domowym.

Suu Kyi z zadowoleniem przyjęła przekazaną przez Gambariego propozycję spotkania z przedstawicielem junty na rozmowy z opozycją, ministrem Aung Kyi. - W interesie państwa jestem gotowa do współpracy z rządem, by powiódł się ten proces dialogu - głosi oświadczenie przywódczyni birmańskiej Narodowej Ligi na rzecz Demokracji, która z ostatnich 18 lat dwanaście spędziła w areszcie domowym.

Suu Kyi podziękowała również Organizacji Narodów Zjednoczonych za "niezachwiane wsparcie" na rzecz pojednania narodowego, demokracji i praw człowieka w Birmie.

W środę wojskowe władze Birmy oficjalnie odrzuciły propozycję Gambariego w sprawie zorganizowania trójstronnego spotkania wysłannika ONZ, Aung San Suu Kyi i generała Aung Kyi. Oceniono, że inicjatywa oznacza "ingerencję w wewnętrzne sprawy kraju" i Birma "nie ugnie się pod presją wielkich mocarstw".

Zdaniem Gambariego trójstronne spotkanie mogłoby przyczynić się do rozwiązania kryzysu politycznego w tym kraju po brutalnym zdławieniu przez władze wrześniowych demonstracji opozycji i mnichów buddyjskich.

Gambari spotkał się z opozycjonistką w Rangunie na godzinę przed odlotem z Birmy do Singapuru, gdzie odczytał oświadczenie w obecności dziennikarzy.

Było to już piąte spotkanie Gambariego z Aung San Suu Kyi od maja zeszłego roku, kiedy rozpoczął on swą misję. W czwartek rano wysłannik ONZ rozmawiał z innymi działaczami Ligi.

Gambari, przebywający w Birmie od soboty, nie został jednak przyjęty przez szefa wojskowej junty generała Than Shwe. Zdaniem obserwatorów świadczy to o niepowodzeniu misji nigeryjskiego dyplomaty.

Aung San Suu Kyi będzie mogła spotkać się z członkami założonej przez siebie partii - Ligi na Rzecz Demokracji. Władze Birmy zezwoliły jej na to po raz pierwszy od trzech lat.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Ogłoszenie wyników konkursu już 28 września

Dowiedz się więcej

San Suu Kyi w 1988 roku założyła opozycyjną Ligę na Rzecz Demokracji (NLD), do 1995 roku pełniła funkcję jej sekretarza. Pozbawili ją tej fukcji generałowie, którzy nie uznali wyników demokratycznych wyborów z 1990 roku, kiedy NLD zdobyła 82 proc. głosów.

Złagodzenie reżimu wobec Aung San Suu Kyi nastąpiło w ślad za wizytą w Birmie przedstawiciela ONZ ds. praw człowieka, na którą zezwoliła rządząca krajem junta. ONZ wysłało swego przedstawiciela po fali krwawo stłumionych antyrządowych wystąpień, które przeszły przez Birmę we wrześniu.

San Suu Kyi opowiada się za bezkrwawym przewrotem i narodowym pojednaniem, nazywana jest 'birmańskim Gandhim'. Jest zwolenniczką dialogu pomiędzy juntą a opozycją, czego dowiodła w roku 2000 prowadząc z generałami negocjacje w sprawie stopniowego wycofania się wojskowych z życia politycznego i oddania władzy w ręce demokratycznie wybranego rządu, ale rozmowy te nie przyniosły spodziewanego przełomu.