– Nie było nigdy żadnych ustaleń dotyczących budowy w Berlinie pomnika „Solidarności” – przekonywał wczoraj szef Bundestagu Norbert Lammert. Po spotkaniu z marszałkiem Sejmu Bronisławem Komorowskim zapowiedział, że w najbliższym czasie w sąsiedztwie siedziby Bundestagu pojawi się tablica informująca o wkładzie „Solidarności” w obalenie komunizmu, muru berlińskiego i zjednoczenie Niemiec.
– O tablicy mówił prezydent Lech Kaczyński w czasie swej wizyty w Bundestagu – tłumaczył Norbert Lammert. Jednak we wrześniu ubiegłego roku sam mówił o planach budowy pomnika składającego się z fragmentów płotu Stoczni Gdańskiej czy kamienia z Westerplatte. Szczegóły rozmowy ujawnił wtedy Ludwik Dorn, który się z nim spotkał.
– To strona niemiecka wyraża chęć upamiętnienia tych wydarzeń i mogę jedynie wyrazić nadzieję, że zrobi to w sposób korzystny dla relacji polsko-niemieckich – powiedział wczoraj Komorowski. Jest przekonany, że uwzględnione zostaną „ustne ustalenia”. Wczoraj w Berlinie ustalono, że druga tablica stanie w Krzyżowej na Dolnym Śląsku, gdzie doszło do historycznego spotkania premiera Tadeusza Mazowieckiego i kanclerza Helmuta Kohla i gdzie niemiecki gość dowiedział się o obaleniu muru berlińskiego w listopadzie 1989 roku.
W fasadzie Reichstagu (siedziba Bundestagu) znajduje się już tablica informująca o wdzięczności Niemiec za otwarcie przez Węgry granicy z Austrią latem 1989 r. Umożliwiło to tysiącom uciekinierów z NRD przedostanie się do RFN. Wkład „Solidarności” w zjednoczenie Niemiec jest jednak nieporównywalnie większy, co rodziło oczekiwania, że właściwą formą upamiętnienia byłby pomnik.
Szefowie obu parlamentów nie mieli problemów w porozumieniu się co do polsko-niemieckich spotkań w Krzyżowej. Jesienią tego roku polscy i niemieccy parlamentarzyści mają rozpocząć pierwszą rundę dialogu w byłym majątku Jamesa von Moltke, który dokonał zamachu na Hitlera. Mieści się tam międzynarodowy ośrodek spotkań.