Pojawiające się w mediach informacje o ewentualnym nawrocie wstrząsów wywołują panikę. W nocy z poniedziałku na wtorek tysiące przerażonych ludzi spędziły noc na ulicach.

Chińskie służby ratunkowe nadal starają się pomóc 5 milionom ludzi pozbawionym dachu nad głową. Rząd rozstawia setki tysięcy namiotów, dostarcza wodę i jedzenie. Ze względu na skalę katastrofy wszystkiego jest jednak zbyt mało i wielu ludzi musi nadal koczować w prymitywnych warunkach na gruzach swych domów.

Te zaś są nadal przeszukiwane przez służby ratownicze. Choć do trzęsienia ziemi doszło ponad tydzień temu, pod gruzami mogą się nadal znajdować żywi ludzie. We wtorek w mieście Pengzhou odkopano 60-letnią kobietę. Uwięziona pomiędzy dwoma wielkimi kamiennymi blokami pani Wang przetrwała dzięki ściekającej po kamieniach deszczówce. Gdy ratownicy do niej dotarli, była przytomna. Jej jedynymi obrażeniami było pęknięte biodro i parę siniaków.

Władze przyznały, że w wyniku trzęsienia ziemi przysypanych zostało ponad 30 „źródeł promieniowania radioaktywnego”. Wszystkie miały jednak zostać natychmiast „wydobyte lub zabezpieczone”. Rząd zapewniał wcześniej, że kataklizm nie uszkodził żadnych ośrodków nuklearnych i że mieszkańcom nie grozi z tej strony żadne niebezpieczeństwo.