Reklama
Rozwiń
Reklama

Rosja uderza na Gruzję

Samoloty, czołgi i żołnierze ruszyli do akcji. Czy to początek wojny o Osetię?

Publikacja: 09.08.2008 05:38

Rosja uderza na Gruzję

Foto: Rzeczpospolita

– Wszyscy czekają na rosyjski atak. Mówią, że w nocy będzie niezła jatka – opowiadał „Rz” w piątek po południu Andrzej Meller, polski dziennikarz, który od dwóch miesięcy wędruje po Kaukazie, a w dniu wybuchu walk znalazł się w gruzińskim Gori.

Gdy Meller tam przyjechał, na centrum miasta spadła bomba. – Kilkaset metrów ode mnie. Trafiła w fabrykę. Zaczęły wyć alarmy. Ludzie rzucili się do ucieczki – mówił. Chwilę później przysłał esemes: „Gruzini zestrzelili dwa rosyjskie bombowce. Euforia!”.

Rosyjski atak to odpowiedź na szturm gruzińskich wojsk na Cchinwali, stolicę Osetii Południowej, która chce się odłączyć od Gruzji.

Gdy zamykaliśmy to wydanie „Rz”, prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili przygotowywał się do ogłoszenia stanu wojennego, a rosyjskie samoloty zaczęły zrzucać bomby na port w Poti. Trwała ewakuacja budynków rządowych w Tbilisi. Wcześniej bombowce zaatakowały Gori i Marnueli. Do Osetii Południowej wjechało 150 rosyjskich czołgów.

– Jesteśmy miłującym pokój krajem, na który napadnięto – mówił Saakaszwili, apelując do świata o poparcie. Rada Bezpieczeństwa ONZ zwołała nadzwyczajne posiedzenie. Głosy potępienia słychać było w USA, UE, NATO. Prezydent Lech Kaczyński mówił, że terytorialna integralność Gruzji powinna być poszanowana.

Reklama
Reklama
Świat
Islam w Europie, brutalna diagnoza. Europejski laicyzm przegrywa?
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1451
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1450
Świat
„Rzecz w tym”: Bad Bunny, MAGA i kryzys Zachodu – pokolenie 30–40-latków buduje własny mit Ameryki
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama