May nadal nie zdobyła jednak większości w Izbie Gmin, która pozwoliłaby jej przeforsować swoją wersję umowy regulującej relacje Wielkiej Brytanii i UE po brexicie. Porozumienie to zostało już przyjęte przez przywódców państw UE na szczycie w Brukseli, 25 listopada.
We wtorek czołowi ministrowie rządu zgromadzili się w siedzibie premier na Downing Street by ustalić jak przygotować Wielką Brytanię do wyjścia z UE bez porozumienia. Oznacza to, że rozważany jest scenariusz, iż Izba Gmin odrzuci porozumienie wynegocjowane przez May.
May wielokrotnie podkreślała, że jej porozumienie jest jedynym możliwym porozumieniem z UE i dodawała, że jeśli Izba Gmin go nie przyjmie, wówczas dojdzie do twardego brexitu.
May sprzeciwia się jednocześnie organizowaniu drugiego referendum ws. brexitu w związku z sytuacją wokół umowy brexitowej.
Według "The Sun" kanclerz skarbu Philip Hammond ma poinformować ministrów o zgromadzeniu 2 mld funtów środków na przygotowanie się na wypadek tzw. twardego brexitu.
Tymczasem nad rządem Theresy May wciąż wisi widmo głosowania ws. wotum nieufności na forum Izby Gmin. John Healey, członek Gabinetu Cieni twierdzi, że zgłoszenie tego wniosku to kwestia "kiedy", a nie "czy?".
May uzyskała jednak niespodziewane poparcie od eurosceptyka Jacoba Reesa-Mogga, który zainicjował procedurę głosowania wotum nieufności wobec May w Partii Konserwatywnej, ale przeciwnicy May przegrali to głosowanie 117 do 200 (w głosowaniu brali udział parlamentarzyści Izby Gmin).
- Przegrałem głosowanie, wydarzenia biegną dalej, a ja podążam za nimi - powiedział Rees-Mogg, który wcześniej domagał się ustąpienia May.