Prokuratura Generalna już zapowiedziała, że odwoła się od wczorajszego wyroku. Rodzina i obrońcy dziennikarki czekają na proces, w którym na ławę oskarżonych trafi zleceniodawca i faktyczny zabójca Anny Politkowskiej.

Przysięgli orzekli, że nie udało się udowodnić współudziału oskarżonych w zabójstwie dziennikarki „Nowoj Gaziety”. W związku z tym uniewinnili Ibrahima i Dżabraila Machmudowów, byłego funkcjonariusza MSW Siergieja Chadżikurbanowa i byłego pracownika Federalnej Służby Bezpieczeństwa Pawła Riaguzowa. Uniewinnieni wprost z sali sądowej wyszli na wolność. Czeczeńscy bracia Machmudowowie szeroko się uśmiechali.

Rodzina, prawnicy i koledzy zabitej dziennikarki nie byli tym zaskoczeni. Ich zdaniem śledztwo przeprowadzono w taki sposób, że werdykt przysięgłych był zupełnie zrozumiały. – To nie jest wyrok winny – niewinny, ale udowodniono – nie udowodniono – mówił redaktor naczelny „Nowoj Gaziety” Dmitrij Muratow. Podobnego zdania był syn zamordowanej Ilia Politkowski. – Nie jestem rozczarowany tym werdyktem ani przebiegiem procesu, ale tym, jak przebiegało śledztwo – mówił w rozmowie z „Rz”.

Anna Politkowska została zamordowana na klatce schodowej swego moskiewskiego mieszkania w październiku 2006 roku. Zabójstwo odbiło się szerokim echem na całym świecie. Była znaną dziennikarką śledczą, nie bała się krytykować władz, zajmowała się przestępstwami dokonanymi podczas wojny w Czeczenii. Miała wrogów zarówno wśród rosyjskich generałów i funkcjonariuszy FSB, jak i wśród Czeczenów. Za takiego uchodził obecny prezydent kaukaskiej republiki Ramzan Kadyrow. Ponieważ zażarcie krytykowała Władimira Putina, po jej śmierci niektórzy wskazywali na Kreml.

Stała się symbolem bezkompromisowego dziennikarstwa, ale i bezwzględności rosyjskiego systemu, w którym poszukiwanie prawdy można przypłacić życiem. Według amerykańskiego Komitetu Ochrony Dziennikarzy była 13. dziennikarką zabitą w Rosji na zlecenie.– Najważniejsze śledztwo jeszcze jest przed nami – mówi Ilia Politkowski. Ma nadzieję na proces, w którym na ławę oskarżonych trafią wykonawca i zleceniodawca zabójstwa.

Prokuratura wskazała wprawdzie jako zabójcę trzeciego z braci Machmudowów – Rustama, jednak dotąd nie udało się trafić na jego trop. Prawdopodobnie przebywa za granicą. Zleceniodawca w ogóle w sprawie nie figurował.

– To śledztwo już trwa. Teraz czekamy na następny proces – zapowiada Ilia Politkowski.

Sprawę ostro skrytykowali wczoraj obrońcy praw człowieka.

– Po długotrwałym śledztwie i procesie sądowym żadna z osób zaangażowanych w to zabójstwo nie poniosła kary. W całej tej sprawie, która wstrząsnęła światem, nie było ani krzty sprawiedliwości – komentowała szefowa moskiewskiego biura Human Rights Watch Tatiana Łokszina.