W USA doszło do impasu w związku ze sprzeciwem Demokratów w Izbie Reprezentantów wobec domagania się przez Trumpa 5,7 mld dolarów na budowę muru na granicy USA z Meksykiem. W związku z częściowym zamknięciem rządu od ponad trzech tygodni w USA wielu pracowników federalnych przebywa na przymusowych, bezpłatnych urlopach, a wiele instytucji federalnych praktycznie nie funkcjonuje.
Na pytanie Fox News, dlaczego Trump nie ogłosi stanu wyjątkowego do czego, jak twierdzi sam Trump, ma prawo, co umożliwiłoby mu zdobycie środków na budowę muru bez zgody Kongresu, prezydent odparł, że chce dać opozycyjnym Demokratom czas na dojście z nim do porozumienia.
- Chcę dać im szansę, żeby zobaczyć, czy są w stanie działać odpowiedzialnie - powiedział Trump w rozmowie z Fox News.
Obecne "zamknięcie rządu" jest najdłuższym tego typu kryzysem w historii - dotychczas najdłużej taka sytuacja trwała przez 21 dni za czasów prezydentury Billa Clintona.
Trump stara się przekonywać opinie publiczną, że za kryzys odpowiedzialni są Demokraci. "Demokraci mogliby zakończyć zamknięcie w 15 minut" - napisał w sobotę na Twitterze, dodając, że jeśli Demokraci "nie wrócą z wakacji i nie wezmą się do pracy" impas może potrwać dłużej.
Obecnie na bezpłatnych urlopach przebywa 800 tys. urzędników federalnych - w tym funkcjonariuszy FBI i kontrolerów lotu.
W piątek Trump zapowiedział, że może zakończyć kryzys ogłaszając stan wyjątkowy (zdaniem prezydenta na granicy USA z Meksykiem mamy do czynienia z kryzysem humanitarnym), ale dodał, że takie posunięcie doprowadzi zapewne do sporu prawnego z Demokratami, który skończy się w Sądzie Najwyższym.