Pismo zamieściło w Internecie film, na którym 71-letni Alberto Fujimori ubrany w niebieskie spodnie i różową koszulę, rozmawia kilka metrów od bramy więzienia w Limie z robotnikami budującymi parking. Według „Caretas” najważniejszy więzień Peru kieruje pracami. Tygodnik sugeruje, że parking potrzebny jest dla busów, które dzień w dzień przywożą do więzienia sympatyków prezydenta. Tydzień wcześniej to samo pismo donosiło, że Fujimori przyjmuje nawet 180 osób dziennie i urządza w więzieniu wiece. Prowadzi kampanię swojej córki Keiko przed przyszłorocznymi wyborami prezydenckimi.

34-letnia deputowana w środę ogłosiła utworzenie bloku wyborczego fujimoristów. „Fuerza 2011” ma utorować młodej kobiecie drogę do pałacu prezydenckiego, który jej ojciec opuścił w niesławie dziesięć lat temu. Wybory prezydenckie odbędą się w kwietniu 2011 roku. Na Keiko Fujimori chce dziś głosować 20 proc.

ankietowanych, co daje jej drugie miejsce po liderze sondaży, burmistrzu stolicy Luisie Castanedzie (22 proc. poparcia). Córka Fujimoriego zostawiła w tyle indiańskiego nacjonalistę Ollantę Humalę (16 proc.) i eksprezydenta Alejandra Toledo (12 proc.).

Keiko początkowo opierała swoją karierę polityczną na kultywowaniu pamięci o sukcesach jej ojca, który w ciągu dziesięciu lat prezydentury (1990 – 2000) rozgromił lewacką partyzantkę i ustabilizował gospodarkę Peru. Twierdziła, że jego proces był zemstą przeciwników i żądała uwolnienia ojca. Zrozumiała już jednak, że poparcie sympatyków ojca nie wystarczy jej do zostania panią prezydent i nieco zmieniła taktykę. – Alberto Fujimori jest w więzieniu. Jeśli zostanę wybrana, to ja będę kierować krajem – podkreśla.

Pielgrzymki sympatyków Fujimoriego do więzienia zbulwersowały opinię publiczną. Dyrekcja Operacji Specjalnych Policji (to w jej bazie odbywa karę eksprezydent), obiecała, że ograniczy wizyty do 15 gości dziennie trzy razy w tygodniu. Nikt nie ma jednak wątpliwości, że były prezydent nigdy nie był, nie jest i nie będzie traktowany jak zwykły więzień. W lutym kierownictwo bazy zgodziło się, by ślub młodszej córki Fujimoriego, 30-letniej Sachi Marceli odbył się w znajdującej się na jej terenie kaplicy, bo były prezydent chciał poprowadzić pannę młodą do ołtarza. W obronie Fujimoriego stanął wtedy nawet obecny przywódca Peru Alan Garcia. – Każdy ojciec ma prawo być przy córce w dniu jej ślubu – oświadczył. Dziś też okazuje wyrozumiałość. – To dobrze, że ludzie odwiedzają więźnia. Można przyjmować przyjaciół, bliskich, parlamentarzystów – powiedział. Zastrzegł jednak, że gdyby te wizyty miały się przekształcić w manifestacje, to „byłaby to przesada”.

Wcześniej peruwiańskie media rozpisywały się o spotkaniach Fujimoriego z uchodzącą za czarownicę Salome Ybarguen, która wróżyła mu z liści koki. Z okazji 70. urodzin pozwolono mu sprowadzić do więzienia jego ulubiony zespół – urugwajskich Los Iracundos. Pobiera lekcje rysunku i śpiewu. Pracuje w ogrodzie.

75-letni lider maoistowskiego Świetlistego Szlaku Abimael Guzman, wtrącony przez Fujimoriego do więzienia w 1992 roku, nie korzysta z takich przywilejów jak jego przeciwnik. Ale i on miał okazję przekonać się o wielkoduszności Alana Garcii. Prezydent zgodził się, by skazany na dożywocie lider terrorystów mających na sumieniu dziesiątki tysięcy ofiar, poślubił w więzieniu swoją towarzyszkę, młodszą o 20 lat Elenę Yparraguirre, która też ma spędzić resztę życia za kratkami. Dzięki temu będą mogli się widywać.