W izraelskiej osadzie Dolev na Zachodnim Brzegu w ciągu dwóch dni doszło do dwóch dramatycznych przypadków pozostawienia małego dziecka w samochodzie.
Półtoraroczną, nieprzytomną już dziewczynkę odkryli przechodnie. Okazało się, że ojciec dziewczynki po prostu zapomniał zabrać ją z samochodu. Dziecko jest w stanie krytycznym.
Zaledwie wczoraj w tym samym rejonie doszło do identycznego przypadku. Mężczyzna po nocnej zmianie wiózł dwie swoje córki - w tym pięciomiesięczną - samochodem do domu. Po dojechaniu do celu zapomniał o młodszej córce, pozostawiając ją na 7 godzin w samochodzie. W domu poszedł spać.
Z nieobecności dziecka zdał sobie sprawę dopiero wtedy, gdy zapytała o nie żona. W samochodzie znaleźli nieprzytomne już dziecko.
Wezwane na pomoc pogotowie poinstruowało ich, w jaki sposób przeprowadzić sztuczne oddychanie, dzięki czemu do przyjazdu karetki dziewczynka zachowała funkcje życiowe. Po przybyciu pogotowia resuscytację kontynuowali sanitariusze. Niestety, w drodze do szpitala Tel Haszomer dziecko zmarło.
W tym miesiącu na tym obszarze był to już trzeci taki przypadek. Na początku lipca w miejscowości Ramat Gan w samochodzie zostało znalezione nieprzytomne dziewięciomiesięczne dziecko. Przebywało w nim kilka godzin. Mimo długotrwałej reanimacji i tego dziecka nie udało się uratować.