Grupa wolontariuszy-nurków wzięła udział w – zorganizowanej przez Healthy Seas Foundation, Ghost Diving oraz Society for Documentation of Submerged Sites – akcji usuwania porzuconych sieci rybackich z wraku statku znajdującego się w Morzu Śródziemnym. To właśnie podczas niej doszło do wyjątkowego zdarzenia.

Niezwykłe spotkanie podczas akcji sprzątania wraku. Eksperci: To cenna obserwacja krytycznie zagrożonego gatunku

Kiedy nurkowie schodzili na głębokość około 40 metrów, dostrzegli dużego żarłacza białego. Derk Remmers – jeden z wolontariuszy i nurek techniczny, a także szef niemieckiego oddziału organizacji Ghost Diving – zdołał sięgnąć po kamerę i uwiecznić zwierzę na nagraniu. 

Zdaniem ekspertów, których cytuje Euronews Earth, może być to pierwszy taki materiał w historii – badacze zauważają bowiem, że w tej części Morza Śródziemnego żarłacze białe były już co prawda wcześniej widywane, ale bardzo rzadko i zwykle na powierzchni wody. Dotychczas nikomu nie udało się sfilmować dorosłego osobnika pod wodą, w jego naturalnym środowisku.

Czytaj więcej

Rekin z głębin Antarktyki w oku kamery. Czegoś takiego jeszcze nie widzieliśmy

Jak przyznał w rozmowie z Euronews Earth Remmers, pojawienie się rekina było dla nurków sporym zaskoczeniem. – Byliśmy trochę zszokowani i zachwyceni – powiedział. – Na pewno trzęsły mi się palce. To było duże zwierzę i zupełnie się tego nie spodziewaliśmy – dodał.

Rekin przez pewien czas krążył wokół nurków, po czym stracił nimi zainteresowanie. Remmers wyjaśnia, że zwierzę przepłynęło obok grupy, następnie zawróciło, ustawiło się przodem do nurków i ponownie podpłynęło bliżej. – Wydawało się jasne, że był ciekawy, a nie agresywny. Był naprawdę spokojny, jakby miał postawę szefa – podkreślił. Nurek relacjonował także, że kiedy wolontariusze zaczęli wypuszczać bąbelki z ust, rekin nieco przyspieszył, a po chwili zniknął. 

Po zakończeniu misji nagranie pokazano biologom morskim, którzy obserwację uznali za wyjątkowo rzadką i ważną z naukowego punktu widzenia. Dr Carlo Cattano – badacz z Sicily Marine Centre, ośrodka naukowego na Sycylii zajmującego się badaniami morza – podkreślił w oświadczeniu opublikowanym przez fundację Healthy Seas, że większość wiedzy o żarłaczach białych w Morzu Śródziemnym pochodzi z danych dotyczących martwych osobników złowionych podczas połowów. – Obserwacje takie jak ta są niezwykle cenne dla poprawy naszego rozumienia rozmieszczenia, zwyczajów i zachowania tego krytycznie zagrożonego gatunku – wskazał naukowiec.

Żarłacz biały

Jedyny żyjący współcześnie przedstawiciel rodzaju Carcharodon, jeden z największych rekinów drapieżnych. Poławiany komercyjnie i sportowo.

Ma silnie umięśnione ciało, osiąga przeciętnie długość do 6 metrów, przy masie do 2 ton (samice większe od samców). Maksymalna potwierdzona długość to 7,2 m przy masie 3,4 tony.

Porzucone sieci rybackie to śmiertelna pułapka dla zwierząt

Nurkowie w miejscu, w którym natknęli się na żarłacza białego, nie znaleźli się przypadkowo – celem ich misji było usuwanie tzw. sieci widm, czyli narzędzi połowowych zgubionych lub porzuconych w morzu.

Cieśnina Sycylijska należy do najintensywniej eksploatowanych obszarów połowowych w Morzu Śródziemnym. Wrak, przy którym pracowali nurkowie, przez lata gromadził kolejne fragmenty porzuconych sieci, które stanowią bardzo duże zagrożenie dla zwierząt morskich. Derk Remmers wyjaśnił, że sieci – zaczepione zwykle o rafy czy wraki – stanowią dla nich śmiertelną pułapkę. – Są stworzone do zabijania ryb i robią to nawet, kiedy nie są już przymocowane do kutra rybackiego – powiedział Euronews Earth. Jak dodał, z roku na rok na tym konkretnym wraku przybywa kolejnych sieci.

Czytaj więcej

Żywy rekin oglądany przez turystów więcej wart niż zabijany

Podczas wcześniejszych nurkowań w tym miejscu dokumentowano już przypadki żółwi karetta oraz dużych gatunków ryb uwięzionych w porzuconych sieciach. W trakcie obecnej misji zespół również wydobył ich fragmenty sieci. Teraz zostaną one odpowiednio zutylizowane albo – jeśli będzie to możliwe – poddane recyklingowi.

Akcja prowadzona przy wraku nie ograniczała się wyłącznie do usuwania sieci. Nurkowie pobrali także próbki środowiskowego DNA oraz prowadzili monitoring podwodny. Celem tych działań jest lepsze poznanie gatunków występujących w tym rejonie morza.