"Rosyjskie służby bezpieczeństwa zabiły sześciu mężczyzn i jedną kobietę podczas oblężenia w Machaczkale, stolicy Dagestanu" - poinformował w oświadczeniu Komitet ds. Zwalczania Terroryzmu w Rosji.
Według niego, unieszkodliwieni rebelianci mogli mieć związek z wczorajszym zamachem bombowym w Machaczkale.
Komitet ds. Zwalczania Terroryzmu twierdzi, że siedem zabitych dziś przez służby bezpieczeństwa osób, włączając w to lokalnego przywódcę bojowników i wdowę zmarłego bojownika, przygotowywało się do ataku samobójczego.
Inne rosyjskie doniesienia medialne, powołujące się na służby bezpieczeństwa, sugerują, że zabici rebelianci mieli związek z piątkowym atakiem przed restauracją w Machaczkale.
Prezydent Dagestanu Ramazan Abdułatipow określił piątkowy incydent jako akt terroru. - Stoją za tym ekstremiści, terroryści, formacje bandyckie - oznajmił. - Wiąże się to z tym, że ostatnio w republice aktywniej prowadzona jest walka z terroryzmem. Są to resztki tych ludzi. Jest to widocznie zemsta za to, że w ostatnim czasie zlikwidowano wiele ważnych postaci w podziemiu bandyckim - oświadczył Abdułatipow.
W nocy z wtorku na środę w walce oddziału sił specjalnych policji SOBR z islamskimi ekstremistami w rejonie Chasawjurtu, około 80 km na północny zachód od Machaczkały, trzech policjantów zginęło, a pięciu zostało rannych. Zabitych zostało też czterech rebeliantów.
Machaczkała położona jest niespełna 600 km od Soczi, stolicy rozpoczynających się za trzy tygodnie 22. Zimowych Igrzysk Olimpijskich.