W środę Chiny oskarżyły USA o to, że Waszyngton swoimi działaniami "zagraża pokojowi i stabilności w rejonie Cieśniny Tajwańskiej".

Cieśnina Tajwańska oddziela Chiny kontynentalne od Tajwanu, który Chiny uważają za integralną część kraju i zbuntowaną prowincję. Chiny nigdy nie wyrzekły się użycia siły w celu przywrócenia suwerenności nad wyspą.

USA podkreślają, że pojawienie się okrętu 7. Floty na wodach Cieśniny Tajwańskiej pokazuje zaangażowanie USA w zapewnienie "wolnych i otwartych wód Indo-Pacyfiku".

Tymczasem rzecznik Dowództwa Wschodniego Teatru Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej potępił działania USA.

- Działania USA wysyłają niewłaściwy sygnał tajwańskim siłom proniepodległościowym, celowo zaburzając sytuację w regionie i zagrażając pokojowi oraz stabilności w rejonie Cieśniny Tajwańskiej - stwierdził.

Okręty USA pojawiają się na wodach Cieśniny Tajwańskiej raz na kilka tygodni.