Reklama

Skorumpowana rewolta?

W latach 60. wybuchła ostatnia powszechna rewolucja XX stulecia. Wszystkie kolejne ruchy społeczne, czy się do tego przyznają, czy nie, wiele jej zawdzięczają
Festiwal Woodstock ,69 – kulturotwórcze i muzyczne wydarzenie

Festiwal Woodstock ,69 – kulturotwórcze i muzyczne wydarzenie

Foto: EAST NEWS

W poświęconym jej filmie dokumentalnym z 2009 r. Joan Baez to stateczna, elegancka dama z amerykańskiej wyższej klasy średniej. Przypadkowi widzowie nie od razu rozpoznają w niej wielką pieśniarkę młodzieżowej rewolty lat 60. Artystka wciąż występuje, wykonując utwory powstałe we współpracy z bardami zbuntowanego pokolenia lub zupełnie nowe, niezmiennie zaangażowane, dzisiaj może bardziej w zwyczajne sprawy ludzkie niż w wielkie debaty społeczne. A równocześnie odnajduje się z powodzeniem, spokojem – i chyba z upodobaniem, tak przynajmniej można sądzić na podstawie filmowego wizerunku Baez – w merkantylnym społeczeństwie, które skupia się przede wszystkim na konsumpcji dóbr i usług i któremu jest dobrze. Mówi o rodzinie, o sukcesach i zaniedbaniach z przeszłości, ale bez pretensji do teraźniejszości, bez zamykania się w skorupie pięknych wspomnień. Doświadczenie życiowe pomaga pogodzić się z tym, co poza zasięgiem działań i woli człowieka, a wszystkich pożarów świata nie sposób ugasić samemu. Młodzi gniewni mogliby donośnym głosem obwieszczać porzucenie ideałów, zdradę tamtego spontanicznego ruchu, konformizm.

Ale Joan Baez nie wyrzekła się swojej prawdy, żadnych idei nie porzuciła. Nawet entuzjazmu, czy, jak woleliby inni, naiwności zdeklarowanej aktywistki. Po prostu ocenia możliwości realizacji swych przekonań z dzisiejszej perspektywy. I z punktu widzenia dostępnego jej standardu życia. Czy to znaczy, że z wizji ostatniej na taką skalę uniwersyteckiej rewolucji nic nie pozostało? Że konsumpcyjny model życia został w końcu przez uczestniczącą w niej generację nie tylko zaakceptowany, ale i spotęgowany? Że bunt sprzedał się za obietnicę wygodnej codzienności? A może młodzieżowa rewolta osiągnęła podstawowe cele i nie było już o co walczyć? Te pytania dadzą się zawrzeć w jednym, ogólnym, ale precyzyjnym: co przepadło, a co zostało z radosnej odysei pasażerów „Żółtej łodzi podwodnej"?

Pozostało jeszcze 91% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama