Przeciwko kandydaturze Timmermansa zaprotestowały Polska, Węgry, Czechy i Słowacja (Grupa Wyszehradzka).

Szczyt z 30 czerwca to trzecia próba znalezienia porozumienia ws. obsadzenia pięciu najważniejszych stanowisk w UE na najbliższe pięć lat - oprócz szefa KE są to stanowiska przewodniczącego Rady Europejskiej, szefa unijnej dyplomacji, przewodniczącego PE oraz prezesa Europejskiego Banku Centralnego.

- Doszło do centroprawicowej rewolty przeciwko Timmermansowi. Trwają przy swoim wyborze - powiedział na szczycie jeden z wyższych rangą urzędników UE cytowanych przez Reutersa.

Najliczniejszą frakcją w nowym PE pozostaje Europejska Partia Ludowa (EPP), której przedstawiciele - w związku z tym - uważają, że to tej frakcji należy się fotel szefa KE. Kandydatem EPP na nowego szefa KE długo pozostawał Manfred Weber, ale EPP nie była w stanie uzyskać dla niego wymaganego poparcia.

Mimo to, jak mówił dziennikarzom premier Irlandii Leo Varadkar, "znaczna większość premierów wywodzących się z partii wchodzących w skład EPP nie uważa, że (frakcja ta) powinna bez walki ustąpić w kwestii obsady stanowiska szefa KE".

Tymczasem liberałowie i socjaliści, reprezentowani przez prezydenta Francji Emmanuela Macrona i premiera Hiszpanii Pedro Sancheza uważają, że należy zatrzymać rosnącą dominację niemieckiej centroprawicy w Brukseli i chcą, by UE mniej skupiła się na programach oszczędnościowych, a bardziej na kwestiach takich jak walka ze zmianami klimatycznymi czy podwyższenie płac minimalnych w Europie.

Jednak przeciwko Timmermansowi protestują przedstawiciele Europy Środkowo-Wschodniej - w tym Polska. Timmermans jako wiceszef KE wielokrotnie oskarżał Polskę i Węgry o łamanie praworządności. Wątpliwości co do kandydatury Timmermansa przedstawiła też Chorwacja. - Obawiam się, że ta osoba nie jest właściwa dla zjednoczonej Europy - mówił premier Czech Andrej Babisz.

Nowego szefa KE musi poprzeć co najmniej 72 proc. z 28 państw UE, reprezentujących co najmniej 65 proc. mieszkańców UE. Oznacza to, że Polska, Czechy, Słowacja i Węgry mogłyby zablokować kandydaturę Timmermansa, gdyby włoski eurosceptyczny rząd i brytyjski rząd wstrzymały się od głosu.

Oprócz Timmermansa kandydatami na stanowisko szefa KE są dziś Dunka Margrethe Vestager (pisała o tym "Rzeczpospolita") i główny negocjator UE ds. brexitu, Francuz Michel Barnier.

Niektórzy dyplomaci sugerują, że nowego szefa KE możemy poznać dopiero 15 lipca, gdy miałoby dojść do kolejnego szczytu UE.