Szef specjalnej grupy ONZ do zwalczania eboli Anthony Banbury poinformował, że do końca 2015 roku liczba zachorowań spadnie do zera. Podkreślił jednocześniej, że walka z epidemią wciąż jest bardzo ciężka.
Inni eksperci również zwracają uwagę na coraz rzadsze przypadki zachorowań, jednak obawy wzbudzają pojawiające się nowe ogniska choroby, w miejscach, w których do tej pory nie odnotowano zachorowań.
- To martwi, bo jeśli do nowych miejsc wyślemy swoich ludzi, to będzie ich mniej na dotychczasowych zainfekowanych terenach. I jest niebezpieczeństwo, że tam liczba zachorowań znowu wzrośnie. Tak już się zdarzało w historii - powiedziała Katherine Mueller z Czerwonego Krzyża.
Z powodu zachorowania na ebolę zmarło w zeszłym roku w Afryce prawie osiem tysięcy osób.