Reklama

Standardy wolności mediów w Turcji nadal kiepskie

Aresztowanie holenderskiej dziennikarki znów zwróciło uwagę Europy na utrzymujące się poważne ograniczanie swobody mediów w Turcji

Aktualizacja: 07.01.2015 13:55 Publikacja: 07.01.2015 12:26

Frederike Geerdink w reportażu z Diyarbakiru

Frederike Geerdink w reportażu z Diyarbakiru

Foto: youtube

Pochodząca z Holandii Frederike Geerdink mieszka w mieście Diyarbakir, stolicy tureckiego Kurdystanu od 2007 r. W ciągu minionych kilku lat szczególnie interesował ja problem kurdyjski, któremu poświęciła wiele obszernych materiałów. We wtorek jej mieszkanie zostało przeszukane przez policyjnych detektywów, a ona sama zatrzymana na kilka godzin.

Zatrzymanie Geerdink oburzyło holenderskiego ministra spraw zagranicznych. Bert Koenders napisał na Twitterze, ze „jest wstrząśnięty" tym przypadkiem i zamierza o sprawie rozmawiać ze swoim tureckim kolegą Mevlütem Cavusoglu.

Jak stwierdziła Geerdink nic nie wie o postawieniu jej oficjalnych zarzutów, jednak nietrudno odgadnąć, że władzom tureckim nie spodobały się jej publikacje na temat emancypacyjnych dążeń Kurdów na wschodzie kraju. Turcja uznaje walczącą z wojskiem marksistowską Partię Pracujących Kurdystanu za organizację terrorystyczną a publikowanie jakichkolwiek materiałów na jej temat uważa za działanie wymierzone w interesy państwa.

Jeszcze niedawno wszelkie informacje o ambicjach narodowych Kurdów były zakazane, władze tureckie zaprzeczały nawet istnieniu języka kurdyjskiego (oficjalnie był to „górski turecki"). Od dwóch lat rząd w Ankarze przyjął bardziej tolerancyjny kurs szukając porozumienia z umiarkowanymi działaczami kurdyjskimi. Problem w tym, że na szczeblu lokalnym urzędnicy i funkcjonariusze wymiaru sprawiedliwości nadal uważają dążenia do autonomii kurdyjskiej za działalność wywrotową. Najbardziej rażącym przypadkiem represji było skazanie  na 1,5 roku więzienia kurdyjskiej posłanki do parlamentu Aysel Tugluk, której nie uchronił nawet immunitet poselski.

Dziennikarze i politycy tureccy już nie raz bywali surowo karani za samo tylko publikowanie materiałów prasowych na temat Kurdów. Władzy nie podoba się nie tylko działalność opozycyjna i "wywrotowa" ale także dziennikarstwo śledcze wyciągające na światło dzienne korupcję i nadużycia władzy. Najdłużej przetrzymywanym w więzieniu dziennikarzem tureckim jest Mustafa Gök, którego aresztowano w lutym 2004 r.

Reklama
Reklama

Turcja jest powszechnie krytykowana za wyjątkowo niski stopień respektowania wolności słowa, nie tylko w związku ze sprawą kurdyjską. W grudniu aresztowano np. 23 dziennikarzy telewizyjnych i prasowych związanych z krytycznym wobec prezydenta Erdogana ruchem Hizmet. Niewiele zmieniły w tym względzie zapewnienia prezydenta o poszanowaniu wolności słowa i zwolnienie z więzienia kilku dziennikarzy.

Jak twierdzi organizacja Reporterzy bez Granic Turcja wraz z Chinami i Iranem nadal należy do grupy najbardziej represyjnych wobec mediów państw na świecie. Pracowników mediów obowiązują liczne obostrzenia a nie chcąc narazić się na przykre konsekwencje muszą oni stosować daleko idącą autocenzurę.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1433
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1432
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1431
Świat
To koniec Europy jaką znamy, pożegnajmy USA. Chiny niszczą stary ład
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1430
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama