Reklama

Arestowycz: zachodnia broń odmieniłaby sytuację na froncie

Ukraińska armia ma wystarczająco dużo broni palnej, brakuje jednak nowoczesnego sprzętu technicznego – mówi „Rzeczpospolitej” kpt. Aleksej Arestowycz, ukraiński analityk wojskowy.

Aktualizacja: 02.02.2015 13:26 Publikacja: 02.02.2015 13:04

kpt. Aleksej Arestowycz

kpt. Aleksej Arestowycz

Foto: Facebook

Prawdopodobnie Waszyngton rozważa opcję dostarczenia Ukrainie broni. Do tej inicjatywy mają dołączyć inne kraje zachodnie. Jakiego typu broni ukraińskie wojsko potrzebuje najbardziej?

Aleksej Arestowycz: W pierwszej kolejności ukraińska armia potrzebuje nowoczesnego sprzętu radioelektronicznego, dzięki któremu nasz wywiad zyska przewagę na froncie. Brakuje także broni snajperskiej dalekiego zasięgu, broni przeciwpancernej, dronów i radarów. Separatyści mają bardzo dobre wyposażenie techniczne, które otrzymali  od Rosji i dzięki temu zyskują przewagę nad naszymi środkami łączności, podsłuchują i blokują rozmowy naszych oficerów. Ukraińskie siły posiadają wystarczającą ilość broni palnej, natomiast brakuje środków technicznych do zakłócania i łączności, a także wszelkiej broni dalekiego zasięgu.

Czy zmieniła by się sytuacja na froncie, gdyby ukraińscy żołnierze otrzymali taką broń?

Sytuacja zmieniłaby się radykalnie, ponieważ obecnie możliwości ukraińskich sił są bardzo ograniczone. Bez tych środków trudno jest przeprowadzać tajne operację i przechodzić do ofensywy, dlatego od miesięcy ciągną się trudne i marudne walki, a sytuacja w Donbasie się nie zmienia. Posiadając taki sprzęt, ukraińscy wojskowi wiedzieliby znacznie więcej o miejscach pobytu przeciwnika, jego broni i liczebności. W przypadku jakichkolwiek ostrzałów artyleryjskich, wiadomo by było kto i z jakiego miejsca strzelał, by później nie oskarżano Kijowa o ostrzeliwanie miast i masowe zabójstwa ludności cywilnej.

Tyle że środki radiotechniczne, o których pan mówi, są bardzo kosztowne. Na jakiej zasadzie kraje NATO miałyby je dostarczyć Ukrainie?

Reklama
Reklama

Ukraińska strona liczy, że Stany Zjednoczone udzielą kredytu, dzięki czemu Kijów mógłby rozliczyć się za tę broń. Podobnie miałoby to wyglądać w przypadku współpracy z innymi krajami NATO. Prawdopodobnie podczas ostatniego spotkania ukraińskiej delegacji z przedstawicielami Sojuszu Północnoatlantyckiego omawiana była kwestia powołania specjalnego funduszu międzynarodowego, który miałby sfinansować dostawy broni na Ukrainę. Tak czy inaczej innej opcji nie ma, ponieważ Ukraina znajduje się w tragicznej sytuacji finansowej i nie będzie w stanie rozliczyć się ze środków budżetowych.

Czy kryzys finansowy, w którym znajduje się Ukraina, może wpłynąć na sytuację na froncie?

Dzięki ciągłej destabilizacji sytuacji w Donbasie, Kreml gra na czas. W Moskwie wiedzą o pogarszającej się sytuacji gospodarczej na Ukrainie. Wiedzą także o tym, że Kijów nie przeprowadza znaczących reform, a Zachód nie udziela wielomiliardowego wsparcia. Ukraińskie władze ratuje jedynie to, że nasza armia dzielnie walczy na froncie i jak na razie nie przegrywa. To powstrzymuje Ukraińców od protestów w Kijowie, ponieważ napięcie społecznie codziennie rośnie. Gdyby ukraińscy żołnierze znaleźli się w defensywie, a separatyści przesunęli się dalej, władze w Kijowie miałyby  poważny problem. Rosyjskie służby już pracują nad tym, by w odpowiednim momencie wykorzystać te nastroje społeczne i doprowadzić do zamieszek w Kijowie.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1461
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1459
Świat
Indie i Chiny – wielkie starcie jest nieuniknione? Polska kupuje więcej złota niż Chiny
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1458
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama