Prawdopodobnie Waszyngton rozważa opcję dostarczenia Ukrainie broni. Do tej inicjatywy mają dołączyć inne kraje zachodnie. Jakiego typu broni ukraińskie wojsko potrzebuje najbardziej?
Aleksej Arestowycz: W pierwszej kolejności ukraińska armia potrzebuje nowoczesnego sprzętu radioelektronicznego, dzięki któremu nasz wywiad zyska przewagę na froncie. Brakuje także broni snajperskiej dalekiego zasięgu, broni przeciwpancernej, dronów i radarów. Separatyści mają bardzo dobre wyposażenie techniczne, które otrzymali od Rosji i dzięki temu zyskują przewagę nad naszymi środkami łączności, podsłuchują i blokują rozmowy naszych oficerów. Ukraińskie siły posiadają wystarczającą ilość broni palnej, natomiast brakuje środków technicznych do zakłócania i łączności, a także wszelkiej broni dalekiego zasięgu.
Czy zmieniła by się sytuacja na froncie, gdyby ukraińscy żołnierze otrzymali taką broń?
Sytuacja zmieniłaby się radykalnie, ponieważ obecnie możliwości ukraińskich sił są bardzo ograniczone. Bez tych środków trudno jest przeprowadzać tajne operację i przechodzić do ofensywy, dlatego od miesięcy ciągną się trudne i marudne walki, a sytuacja w Donbasie się nie zmienia. Posiadając taki sprzęt, ukraińscy wojskowi wiedzieliby znacznie więcej o miejscach pobytu przeciwnika, jego broni i liczebności. W przypadku jakichkolwiek ostrzałów artyleryjskich, wiadomo by było kto i z jakiego miejsca strzelał, by później nie oskarżano Kijowa o ostrzeliwanie miast i masowe zabójstwa ludności cywilnej.
Tyle że środki radiotechniczne, o których pan mówi, są bardzo kosztowne. Na jakiej zasadzie kraje NATO miałyby je dostarczyć Ukrainie?