Reklama

Włoskie więzienia wylęgarnią islamskiego fanatyzmu

Radykalni imamowie działają bez żadnych przeszkód w zakładach karnych.

Aktualizacja: 16.02.2015 07:43 Publikacja: 15.02.2015 20:39

Włoskie więzienia wylęgarnią islamskiego fanatyzmu

Foto: AFP

Kilkudziesięciu więźniów muzułmanów pobiło niedawno czterech strażników w więzieniu w Padwie. Wznosili przy tym okrzyki „Allahu Akbar" i wysławiali samozwańcze Państwo Islamskie. Dwa dni później w Pizie islamski więzień nawoływał swoich towarzyszy niedoli do rewolty w imię świętej wojny z niewiernymi i wsparcia dla kalifatu proklamowanego na terenie Syrii i Iraku.

Włoskie media, opierając się na doniesieniach służby więziennej, donoszą o postępującej radykalizacji wyznawców islamu we włoskich zakładach karnych. Zazwyczaj już po kilku miesiącach pobytu nie pozwalają się badać ani leczyć pielęgniarkom i lekarkom, bo to rzekomo niezgodne z islamem. Ci, którzy na to zezwalają, żądają, by kobiety nosiły burki i miały zasłonięte twarze. W więzieniu w Mediolanie islamscy więźniowie rozpoczęli protest, bo kilku strażników nosi krzyżyki, co ma godzić w uczucia religijne osadzonych wyznawców Allaha. Co więcej, gdy na Bliskim Wschodzie w walkach lub zamachach ginęli Włosi, muzułmańscy więźniowie wiwatowali. Teraz fetują, gdy nadejdzie wiadomość o sukcesach armii Państwa Islamskiego albo gdy fanatyczni bojownicy islamu poderżną gardło kolejnemu zakładnikowi. Strażników wyzywają od faszystów, rasistów i sługusów Amerykanów. Jak komentują włoskie media, do włoskiego więzienia wchodzi muzułmanin umiarkowany albo niespecjalnie praktykujący, a często wychodzi islamski integralista, jeśli nie żołnierz świętej wojny.

Jak i dlaczego się tak dzieje, stara się wyjaśnić raport włoskiego Ministerstwa Sprawiedliwości. Z danych wynika, że obecnie we włoskich więzieniach ponad jedna trzecia wszystkich 55 tys. osadzonych to obcokrajowcy. Aż 11 procent, czyli ponad 6 tys., to muzułmanie. Pomijając kilkudziesięciu uwięzionych za rekrutację do oddziałów Państwa Islamskiego lub planowanie zamachów terrorystycznych, chodzi o skazanych za pospolite przestępstwa.

W związku z tak liczną muzułmańską populacją więzienną zgodnie z prawem i regułami poprawności politycznej w 132 spośród 150 wszystkich zakładów istnieją islamskie sale modlitwy. Pięć lat temu były tylko w 20 więzieniach. Ale nabożeństwa odprawia tam zaledwie dziewięciu zatwierdzonych przez ministerstwo imamów. Ponad 180 pozostałych rekrutuje się spośród więźniów.

W większości chodzi o tych, którzy zostali aresztowani za werbowanie bojowników dżihadu, przygotowania do zamachów terrorystycznych lub wzniecanie nienawiści do Włochów, Zachodu, a szczególnie USA i Izraela. Jednym z takich imamów był na przykład Tunezyjczyk Abdel Ben Mabrouk przekazany Włochom przez Amerykanów z więzienia w Guantanamo, bo rekrutował ochotników na wojnę w Iraku w Italii. Islamskim kaznodzieją w więzieniu w Bari był francuski konwertyta Raphael Gendron. Po odsiedzeniu wyroku pojechał walczyć w armii Państwa Islamskiego i w ubiegłym roku zginął w Syrii.

Co w tej sytuacji niesłychane, w ramach swobód religijnych i dyskrecji należnej kultowi religijnemu, nikt nie kontroluje tego, co się dzieje podczas tych więziennych nabożeństw. Wiadomo jednak, że islamscy więźniowie radykalizują się na potęgę.

Reklama
Reklama

Arabscy imamowie we włoskich zakładach karnych w ubiegłym roku nawrócili na islam 19 Włochów, wśród nich Domenico Quaranta, członka nowych Czerwonych Brygad odsiadującego wyrok w Trapani za planowanie zamachu bombowego w mediolańskim metrze.

To wszystko wzbudza we Włoszech ogromny niepokój. Zwłaszcza że Państwo Islamskie nawołuje ekstremistów do ataków na cele w Europie, w tym Watykan. Co więcej, w komunikacie, który pojawił się w internecie, zachęca, by bojownicy docierali do Europy jako uchodźcy statkami z Turcji i północnej Afryki, bo to najłatwiejszy i niebudzący podejrzeń sposób. Takich uchodźców przybyło w zeszłym roku przez Morze Śródziemne 200 tysięcy, z czego 170 tysięcy dotarło do Włoch. Co porażające, na skutek włoskiego bałaganu i braku środków, aż 100 tysięcy tych ludzi „wyparowało". Nie wiadomo, gdzie są ani nawet w sporej części, kim są.

Jak przestrzega dziennik „Il Giornale", wystarczy, że jeden na tysiąc to islamski integralista i trzeba się liczyć z setką potencjalnych zamachowców.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1433
Świat
„Rzecz w tym”: Polityka siły. Trump zmienia globalne reguły gry
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1432
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1431
Świat
To koniec Europy jaką znamy, pożegnajmy USA. Chiny niszczą stary ład
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama