Finlandia dysponuje liczącą 16 tys. żołnierzy armią zawodową - jednak w przypadku zagrożenia bezpieczeństwa państwa kraj ten jest w stanie zmobilizować opartą na poborowych armię liczącą ok. 230 tys. żołnierzy.

List, który otrzymają fińscy rezerwiści w wieku od 20 do 60 lat ma zawierać informację odnośnie roli, jaką każdy z nich ma odegrać w przypadku wystąpienia "sytuacji kryzysowej". Armia ma też zwrócić się do nich z prośbą o przekazanie aktualnych informacji na temat miejsca ich stałego pobytu - pisze "Newsweek".

Przedstawiciel służb prasowych fińskiej armii, Mika Kalliomaa zaprzeczył jakoby list miał związek z ewentualnym zagrożeniem ze strony Rosji. - Wysłanie listu nie jest efektem obecnej sytuacji geopolitycznej - podkreślił. - Chcemy po prostu zachować kontakt z rezerwistami - dodał.

28 kwietnia fińskie siły zbrojne wystrzeliły w stronę niezidentyfikowanego obiektu podwodnego ostrzegawcze ładunki głębinowe. - Nasze czujniki wskazały, że jest to ewentualnie obiekt podwodny, ale więcej szczegółów nie mogę zdradzić - powiedział komandor Olavi Jantunen. Dopytywany przez fińską agencję STT nie chciał sprecyzować, o jaką jednostkę chodzi ani z jakiego kraju może ona pochodzić.