„Dzisiaj, gdy cały świat poszukuje nowych dróg rozwoju, nasz kraj cofa się do archaicznego sposobu rządzenia, a cała władza koncentruje się w rękach jednego człowieka" – pisze w oświadczeniu rosyjski Kongres Inteligencji, który po aneksji Krymu skupił wokół siebie niezależnych historyków, działaczy społecznych, polityków, obrońców praw człowieka oraz aktorów i piosenkarzy.

W czwartek członkowie Kongresu zbiorą się w Moskwie, by po raz kolejny zająć się odradzającym się w Rosji stalinizmem. „Jesteśmy zaniepokojeni działaniami rosyjskich władz, które próbują reaktywować w Rosji kult Stalina" – alarmują.

Przedstawili już projekt tworzonego przez nich społecznego trybunału ds. zbrodni stalinowskich. Inicjatywę poparło ponad 20 znanych rosyjskich osobistości, takich jak była radziecka dysydentka Ludmiła Aleksiejewa, publicysta Andriej Piontkowski oraz historyk i dziennikarz telewizyjny Nikołaj Swanidze. Wśród najważniejszych celów tej inicjatywy jest ponowne zbadanie zbrodni stalinowskich oraz ustalenie osobistej odpowiedzialności wykonawców, w tym „wodza narodu". Oprócz tego społeczny trybunał ma „powstrzymać odradzający się w Rosji kult sowieckiego dyktatora".

– W rosyjskiej telewizji ciągle pokazują filmy, które kreują pozytywny wizerunek Stalina. Obchody 70. rocznicy zwycięstwa w II wojnie światowej wyniosły jego osobę na pierwsze miejsce i zaczęto o nim mówić jako o „zwycięzcy" – mówi „Rz" szefowa Moskiewskiej Grupy Helsińskiej Ludmiła Aleksiejewa. – W rosyjskich szkołach nauczyciele nie mówią o zbrodniach stalinowskich i milionach ofiar tych zbrodni. Mówią, że Stalin jest bohaterem i że dzięki niemu wygraliśmy wojnę – konkluduje.

Powołując się na dotychczas przyjęte akty prawne (m.in. chodzi o postanowienie Dumy o zbrodni katyńskiej i Wielkim Głodzie w ZSRR oraz ustawy rehabilitujące ofiary stalinizmu i represjonowane narody), członkowie społecznego trybunału chcą uzupełnić lukę w rosyjskim prawie i określić poziom osobistej odpowiedzialności Stalina. Sporządzona analiza zostanie skierowana do prokuratora generalnego, który będzie musiał przeprowadzić śledztwo w tej sprawie i w konsekwencji wyrazić swoją opinię. Pod lupą prowadzonego przez „trybunał" śledztwa znajdą się również tacy zbrodniarze, jak szefowie organów bezpieczeństwa Wiktor Abakumow i Ławrientij Beria.

– Stalin był przede wszystkim tyranem i mordercą. Mój dziadek zginął w stalinowskim łagrze – mówi „Rz" Siergiej Markow, politolog związany z Kremlem. – Jednak jestem przeciwko destalinizacji, która w obecnych warunkach tylko zaszkodzi naszemu państwu – dodaje.

Tymczasem komunistyczna partia Ziuganowa reaguje na inicjatywę przedstawicieli inteligencji bardzo negatywnie. – Wystarczająco dużo brudu wylano na grób Stalina. Zamiast ten brud wyczyścić, to jeszcze bardzie go zaśmiecają – mówi „Rz" Dmitrij Nowikow, deputowany Dumy z Komunistycznej Partii Rosji. – To prowokacyjna i szkodliwa inicjatywa ludzi, którzy walczą z grobami naszych wielkich przodków – uważa.