Reklama

Wielka prowokacja Kremla w Gruzji

Rosyjskie wojska w separatystycznych rejonach Gruzji ustawiają znaki graniczne, próbując przeciąć magistrale prowadzące z Chin do Turcji.
Wielka prowokacja Kremla w Gruzji

Foto: 123RF

Samowolną akcję żołnierze rosyjscy z bazy w Cchinwali w Osetii Południowej prowadzą już od miesiąca. Ostatnio postawili znaki i posterunek, odcinając gruzińskich chłopów od ich pól, w sumie zagarnęli 6 hektarów ziemi uprawnej.

Akcja zaczęła się 10 lipca. Ale pierwszy znak ustawiony przez Rosjan został wywrócony i podeptany cztery dni później w czasie happeningu gruzińskich dziennikarzy. Kolejne znaki ustawiane są razem z posterunkami, które uniemożliwiają ich zniszczenie.

Przy czym granica (której strona gruzińska nie uznaje za granicę, a jedynie za linię administracyjną) wchodzi od 300 do 1000 metrów w głąb terytorium gruzińskiego – za każdym razem dalej. Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, do którego skierowało protest Tbilisi, odpowiedziało, że rosyjscy żołnierze jedynie wykonują polecenia osetyjskich władz i to do Cchinwali powinna zwracać się Gruzja, by wyjaśnić sprawę.

Czytaj bez ograniczeń RP.PL

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
- 2 newslettery dla subskrybentów,
- w subskrypcji rocznej – dodatkowo magazyny Nauka i Historia
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama