Sytuacja na linii USA–Iran pozostaje napięta mimo obowiązującego rozejmu. Jak zauważa Jerzy Haszczyński, trudno dziś o jednoznaczne prognozy. – Nie da się chyba odpowiedzieć jednym słowem. On jest możliwy, dlatego że obie strony są zainteresowane tym, żeby nowej wielkiej wojny nie było – mówi ekspert, podkreślając jednocześnie, że stawka negocjacji jest ogromna i wykracza poza doraźne zawieszenie broni.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Donald Trump i Irańczycy nie chcą wojny. Czy chcą negocjacji? Zawieszenie broni przedłużone

Kruchy rozejm i gra na czas

Obie strony konfliktu mają własne wizje przyszłości regionu, które trudno pogodzić. – Stawka jest niezwykle wysoka, bo nie chodzi o to, żeby znowu na jakiś czas przerwać działania wojenne – podkreśla Haszczyński. Iran dąży do trwałego pokoju na swoich warunkach, podczas gdy USA również próbują narzucić nowy porządek na Bliskim Wschodzie.

Jednym z możliwych scenariuszy jest „zamrożony konflikt”. – Taka sytuacja jest oczywiście możliwa – przyznaje Haszczyński, choć zaznacza, że nie odpowiada to stylowi Donalda Trumpa, który preferuje ogłaszanie spektakularnych sukcesów.

Kluczowe decyzje mogą jednak zapaść poza światłem kamer. – To wymaga niezwykle drobiazgowych rozmów specjalistów z obu stron – mówi dziennikarz.

Czytaj więcej

CBS News: Irańskie wojsko ma więcej zasobów niż twierdzą Biały Dom i Pentagon

Propaganda, realna siła i niepewna przyszłość

W przestrzeni publicznej pojawia się wiele sprzecznych informacji dotyczących skutków działań wojennych. – Jeżeli chodzi o marynarkę wojenną, to to jest prawda – przyznaje Haszczyński, odnosząc się do deklaracji o zniszczeniu irańskiej floty. Jednocześnie zaznacza, że inne elementy potencjału militarnego Iranu wciąż pozostają trudne do oszacowania.

Co więcej, Iran nadal jest zdolny do prowadzenia działań odwetowych. – Wyraźnie widać , że Iran jest w stanie nadal zadawać ciosy – podkreśla dziennikarz. To podważa narrację o jednoznacznym zwycięstwie USA.

Problemem pozostaje również wiarygodność amerykańskiej administracji. – On sam nadaje kilka różnych komunikatów dziennie w sprawie Iranu i one są często sprzeczne – mówi Haszczyński o Donaldzie Trumpie, wskazując na chaos informacyjny i elementy propagandy po obu stronach konfliktu.

Czytaj więcej

USA przechwytują irańskie tankowce na azjatyckich wodach. Źródło: Boją się min morskich

Paradoksalnie, wojna mogła wzmocnić irański reżim. – To jest oczywiste , że reżim się umocnił – ocenia Jerzy Haszczyński, wskazując na efekt konsolidacji społeczeństwa wobec zewnętrznego zagrożenia oraz osłabienie opozycji.

Na horyzoncie nie widać szybkiego rozwiązania konfliktu. – Możemy się spodziewać tego, że obie strony będą łamały dotychczasowe zasady zawieszenia broni, ale najprawdopodobniej nie w takim stopniu, że można było powiedzieć, że wielka wojna wróciła – prognozuje Haszczyński.

Najbardziej prawdopodobny scenariusz to długotrwała niepewność. – Nie będziemy mogli dać jednoznacznej odpowiedzi, czy to się skończyło, czy się nie skończyło – podsumowuje rozmówca. Taki stan zawieszenia może mieć poważne konsekwencje nie tylko dla regionu, ale także dla Europy, która może odczuć skutki konfliktu poprzez migracje i destabilizację polityczną.