Informację tę, przekazaną przez ministra obrony Martina Stropnický'ego potwierdził szef sztabu czeskiej armii Josef Bečvář. O rozlokowaniu i skierowaniu żołnierzy na odpowiednie odcinki decydować miałaby policja.

W przypadku natychmiastowej konieczności zasilenia sił policji na czeskich granicach, wojsko jest w stanie w trybie natychmiastowym, czyli w ciągu 48 godzin, skierować do współpracy z policją 900 żołnierzy. Docelowo, w miarę ewentualnego pogarszania się sytuacji na granicach, z policją może pracować dwa i pół tysiąca żołnierzy.

- W takiej sytuacji wojsko musiałoby przeanalizować, jakie działania armia powinna ograniczyć, na przykład zaplanowany udział w międzynarodowych ćwiczeniach i inne zobowiązania - powiedział Bečvář.

Minister Martin Stropnický przyznał, że Czechy muszą być przygotowane na ewentualną falę uchodźców, a w takiej sytuacji wojsko będzie musiało podzielić obowiązki z policją.

W tym celu już w poniedziałek przedstawiciele armii i policji spotkają się, by uzgodnić termin wspólnych ćwiczeń. Najprawdopodobniej odbędą się one pod koniec września.

Szef sztabu Josef Bečvář podkreślił, że żołnierze mają wystarczające doświadczenie, wyniesione między innymi z misji zagranicznych, które pozwoli im umiejętnie zarządzać tłumem i wykonywać inne skomplikowane zadania.