Wybory w Moskwie - jak pisze Reuters - były traktowane przez opozycjonistę Aleksieja Nawalnego i jego sojuszników jako przetarcie szlaków przed wyborami parlamentarnymi zaplanowanymi na 2021 rok.
Nawalny wzywał swoich sojuszników w całej Rosji, aby głosowali wszędzie na tego kandydata, który ma szansę pokonania polityka Jednej Rosji.
Wielu kandydatów Jednej Rosji w Moskwie startowało jako "niezależni", aby zdystansować się od tracącej popularność w Rosji partii władzy.
Według agencji informacyjnej RIA po przeliczeniu niemal wszystkich głosów w Moskwie wszystko wskazuje na to, że Jedna Rosja straciła ok. jednej trzeciej miejsc, którą dotychczas obsadzali w radzie Moskwy jej kandydaci.
RIA podaje, że Jedna Rosja zachowa większość w radzie kontrolując 26 z 45 miejsc w radzie Moskwy. W porównaniu do 2014 roku Jedna Rosja traci jednak 12 miejsc (w wyborach z 2014 roku zdobyła łącznie 38 mandatów - 28 zajęli kandydaci Jednej Rosji, a 10 - niezależni kandydaci popierani przez Jedną Rosję).
13 miejsc w radzie Moskwy mieli zająć politycy Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej, po trzy mandaty zdobyli z kolei politycy liberalnego Jabłoka i centrolewicowej Sprawiedliwej Rosji.