Na razie nie dokonano żadnej próby rakietowej, którą szumnie zapowiadano przed 10 października. Święto państwowe, 70. rocznica założenia Partii Robotniczej przyniosła za to buńczuczne zapowiedzi Kim Dzong Una, że Północ pokona w walce USA, jeżeli te rozpoczną wojnę. Analitycy mogli do woli napatrzeć się na defiladę pojazdów wojskowych, z których kilka budziło zdumienie.
Pokaz siły odbył się za rządów Kim Dzong Una juz po raz kolejny. Tym razem miasto pokryło się tranparentami o treści "10-10" nawiązującej do 10 października, nad głowami krążyły helikoptery przelatujące z flagami z ogromnymi siedemdziesiątkami na znak okrągłej rocznicy. Było też niespotykanie wielu turystów.
Niedawny raport amerykańskiego Instytutu Nauki i Bezpieczeństwa Międzynarodowego informował, że Pjongjang może dysponować od 10 do 16 głowicami nuklearnymi. Stan ten szacowano na koniec 2014 roku, a wczoraj na paradzie można było zobaczyć wyrzutnie KN-08 (nazywane także Hwasong-13 lub Nodong-C). Pokazano ich cztery egzemplarze wyposażone w nowy rodzaj pierwszego członu sugerujące szereg unowocześnień wprowadzonych od 2012 i 2013 roku. Pociski Nodong-C zostały nawet inaczej pomalowane niż dotychczas, teraz przypominają bardziej rosyjskie balistyczne R-29R wystrzeliwane z okrętów podwodnych.