W czasie październikowego szczytu UE mają rozstrzygnąć się losy brexitu. Tusk chciałby jednak, aby w tym samym czasie Unia zaprosiła Macedonię Północną do negocjacji akcesyjnych - czytamy w "Politico".
Podczas wizyty w Skopje Tusk spotkał się z premierem Macedonii Północnej Zoranem Zaewem, a następnie publicznie oświadczył, że podtrzymuje poparcie dla zaproszenia Macedonii Północnej do Unii.
Przewodniczący RE chwalił też Macedończyków za rozwiązanie ciągnącego się przez lata sporu z Grecją o nazwę kraju (Macedonia to nazwa regionu historyczno-geograficznego, którego część znajduje się w Grecji - red.) i zgodzenie się na przyjęcie nazwy Macedonia Północna.
Przez lata Macedonia funkcjonowała pod nazwą Była Republika Jugosłowiańska Macedonia (angielski skrót - FYROM).
- Kiedy przywódcy UE spotkali się w czerwcu, trzy miesiące temu, zobowiązali się podjąć "jasną i konkretną" decyzję w październiku w kwestii tego, czy zacząć rozmowy akcesyjne z wami i z waszym sąsiadem, Albanią - powiedział Tusk na konferencji z Zaewem. - Wyraziłem mój osobisty pogląd w czerwcu: wasz kraj, w ciągu ostatnich dwóch lat, zrobił wszystko czego oczekiwało od was UE, by rozpocząć negocjację w zgodzie z rekomendacjami Komisji Europejskiej. To wciąż moje silne przekonanie. Wasz kraj zrobił wszystko - mówił Tusk w Skopje.
Tusk podkreślił, że chciałby, aby jego wizyta w Skopje była sygnałem poparcia dla Macedonii Północnej.
- Pozwólcie mi na metaforę - mówił Tusk. - Akcesja do UE przypomina bardziej maraton, niż bieg na 100 metrów. A jako osoba oddana bieganiu wiem o czym mówię. Aby osiągnąć metę, potrzebna jest siła, wytrzymałość i skupienie. A także cierpliwość. Nie ma wątpliwości, że Macedonia Północna ma więcej niż potrzeba jeśli chodzi o te cechy. I wszyscy powinni to docenić - mówił w Skopje przewodniczący RE.
Tusk zakończył swoje wystąpienie apelem do przywódców państw UE: - Teraz zróbcie swoje, ponieważ Macedonia Północna zrobiła swoje.